Browsing Category gospodarka

Punkt widzenia

aleja

Czyli o tym, że – jak wiadomo – zależy od punktu siedzenia

O tym, że we współczesnych realiach politycznych trudno jest ustalić kto i z czym jest na lewo lub na prawo, wiadomo wprawdzie nie od dzisiaj, ale weekendowe wydanie Gazety Wyborczej dostarcza w tej kwestii kolejnego materiału do analiz.

Czytaj dalej
4 Comments

Londonistan 

londonistan

Czyli o tym, że  emigrują nie tylko ludzie .

A gdzie teraz jest stabilnie? Pytanie zawisło w powietrzu, a za oknami rozgrzany wrześniowym słońcem Frankfurt am Main wyraźnie szykował się do weekendu, choć ledwie minęło południe. Sędziwy inwestor zapadł się w sobie, a ja przez grzeczność nie wyrywałem go z letargu.

Czytaj dalej
6 Comments

Przewrót w tył

Erdogan_gesturing_Rabia

Czyli o tym, że kto sieje wiatr, zbiera burzę

Ofensywa Brusiłowa, z którą nie wiązano wielkich nadziei, okazała się wielkim sukcesem strategicznym, a w ujęciu realnym stanowiła w zasadzie ostateczny cios zadany monarchii austro-węgierskiej. Wiedeń zrozumiał, że liczy się tylko i wyłącznie jako lojalny wasal Berlina, a bez jego militarnego wsparcia nie ma najmniejszych szans na dalsze istnienie. Niestety – ów spektakularny sukces okazał się równocześnie gwoździem do trumny dla dynastii Romanowów. Ofensywa kosztowała zdrowie i życie niemal miliona żołnierzy, a front wymagał uzupełnień. Sięgnięto do nieprzebranych zasobów chłopskich, ale w szeregach pojawili się już zupełnie inni żołnierze.

Czytaj dalej

11 Comments

SEKWESTR

23

Czyli o tym, jak się ma Unia Europejska do caratu

Chęć zabezpieczenia majątku przed zakusami władzy jest zapewne jedynie odrobinę młodsza od najstarszego zawodu świata, toteż wysiłki, aby ów stan osiągnąć, podejmowane są przez ludzkość od kilku stuleci. Określenie „są” jest tu jak najbardziej na miejscu, ponieważ zamachy na własność obywateli podejmowane są systematycznie i przez rozmaite formy rządów. Podejmowane być muszą, ponieważ (jak świat długi i szeroki) wszelkie autonomiczne działania obywateli wydają się szkodliwe rządom, szczególnie jeśli ową autonomię owi obywatele zawdzięczają własnym majątkom. Dlatego też od zarania dziejów modne było wywłaszczanie niewygodnych wielmożów – osobliwie najbardziej popularne tam, gdzie dzisiaj ustala się standardy demokracji.

Czytaj dalej

44 Comments

NEW DEAL +

1

Czyli o tym, że nie ma to jak publiczne pieniądze

Choć media wiele czasu poświęcają obecnie na analizę wykonalności takich czy innych planów rządu, rzadko kiedy wywody za lub przeciw opiera się na danych ekonomicznych. Powyższa niechęć dotyczy zarówno mediów reżimowych jak i opozycyjnych, a wynika najpewniej z tego samego: im dalej od cyfr, tym bliżej do własnej wizji świata. Owa sprawdzona taktyka towarzyszy polityce od lat i nic nie wskazuje na to, aby kiedykolwiek miała zostać porzucona. We współczesnej Polsce analiza tego, na co rząd stać, a na co nie, wydaje się interesować wyborców wszelkich opcji. Nic dziwnego. Program 500+ otworzył drogę, którą podążać będą wszelkiej maści interesariusze, co powoduje, że pytanie o rzeczywistą hojność budżetu staje się bardzo aktualne. 

Czytaj dalej

19 Comments

Wieża Babel

1

Czyli o tym, że na piasku można jednak sporo wybudować

Uśmiechnięci dżentelmeni na zdjęciu poniżej mają uzasadnione powody do zadowolenia: oto po dziesięcioleciach podwijania ogona Royal Navy powraca na imperialne pozycje. Comeback dokonuje się w iście filmowym stylu: w Bahrajnie szykuje się bowiem re-opening bazy Juffair, nad którą Union Jack przestał powiewać w 1971 roku. Brak gracji w nazewnictwie nie umknął uwadze tutejszej opozycji, której lider jednoznacznie zarzucił Londynowi powrót do kolonialnych tradycji. Ową skądinąd celną konkluzję przypłacił… czteroletnim wyrokiem pozbawienia wolności, co jak na standardy pustynnego królestwa i tak można uznać za przejaw pewnej sądowniczej łagodności.

Czytaj dalej

4 Comments

Koniec walki klas

shutterstock_170921168

Czyli o tym, ze świat czeka na nowego Proroka

„W porządku, istnieje walka klas. Ale to moja klasa, klasa bogatych, prowadzi tę wojnę. I to my wygrywamy” – oświadczył Warren Buffet w interesującej rozmowie z Benem Steinem. Owa konkluzja stała się punktem wyjścia do rozważań podówczas bardzo niepopularnych, a dzisiaj niezwykle modnych: walka klas weszła w nowy etap. Bogaci już jej nie wygrywają. Punkt zwrotny w historii walk klasowych wyznaczył rok 2008, kiedy budżety państw ochoczo wyruszyły na ratunek kapitalistycznemu światu. Król okazał się nagi. Bez publicznych pieniędzy zawaliłyby się niemal wszystkie finansowe potęgi.  

Czytaj dalej

6 Comments