Czyli o tym co było, co jest, ale jeszcze nie o tym co będzie.
23 września 2008 roku zaskakiwał temperaturą, która w sali Walnego Zgromadzenia dawała się już naprawdę we znaki. Na nie więcej niż 100 m2 zgromadziło się kilkadziesiąt osób, aby obserwować finał kolejnej rozgrywki o władzę w Próchniku. Jacek Pudło, ówczesny prezes zarządu finalizował właśnie kolejną woltę, w ramach której kontrolę nad Radą Nadzorczą spółki traciła „grupa łódzka”. Choć w kuluarach mówiło się, że na swoim stołku już długo nie pociągnie, Pudło tryskał optymizmem, a oponentom posyłał co jakiś czas złośliwe uśmieszki. „Ugotuje go ten Grabowski” – zawyrokował mój sąsiad.
Po co się tam pojawiłem? Walne to jedyna okazja, aby zorientować się kto faktycznie jest, a kogo nie ma w akcjonariacie spółki. W publicznym raporcie, który pojawi się później, znajdą się wyłącznie ci akcjonariusze, których pakiety przekraczają 5%, a nie oznacza to przecież, że innych w ogóle nie ma. W Próchniku małych akcjonariuszy z ambicjami było aż nadto i po tej wizycie wiedziałem jedno: bez skupienia istotnego portfela nie ma tu czego szukać. Poza tym Krzysztof Grabowski przejmował właśnie spółkę i tylko prezes Pudło zdawał się tego nie dostrzegać. Swoje stanowisko stracił 2 stycznia 2009.
Temat trafił na półkę.
Aż do lutego 2009, kiedy kurs Próchnika taktowany rozlewającym się kryzysem zjechał do 24 groszy. Namiętność odżyła, zacząłem kupować. Jako, że był to okres wyrzynania papierów przez banki, spory pakiet udało się zakumulować dosyć łatwo, a finalne zakupy, dzięki którym ulokowałem się tuż pod progiem 5% robiłem na stoku w Chamonix . Był marzec 2009. Teraz pozostało już tylko wybrać dobry moment do startu. 18 maja 2009 ogłosiłem przekroczenie progu 5%. Kurs wystrzelił w górę na imponujących obrotach, a już 21 maja zdumieni inwestorzy odkryli, że sprzedającym był… Grabowski! W 4 dni wyszedł w całości ze spółki, a ja zostałem największym akcjonariuszem. Rozpoczęły się mediacje, a spółka zwołała ZWZA na 26 czerwca 2009.
Dla mnie najważniejszym punktem były przewidziane w programie zmiany w składzie Rady Nadzorczej. I choć wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze, odczuwałem narastający niepokój. Nie mogłem skupować akcji ponad przekroczone 5%, ponieważ potrzebowałem gotówki na nową emisję, bez której jakikolwiek rozwój Próchnika nie miał sensu. Musiałem zatem liczyć na poparcie tych akcjonariuszy, którzy pozostali w spółce. Swój błąd zrozumiałem w nocy przed Walnym. Stało się dla mnie jasne, że konkursu piękności z Grabowskim nie wygram. I choć mój projekt zmian w Próchniku pozostałym akcjonariuszom bardzo się spodobał, zwyciężyły historyczne relacje. Walne nie przyniosło rozstrzygnięcia, zapanował szkodliwy pat. I choć od tej chwili było już jasne, że nic z transakcji nie będzie starałem się o nią jeszcze kilka miesięcy.
Na 26 września zwołano kolejne Walne z najważniejszym punktem, którym była nowa emisja akcji. Było dla mnie oczywiste, że bez zastrzyku gotówki ze spółki nic nie będzie. Dla przeciwników również, zatem rozwiązanie było tylko jedno: jeśli nie pozwalają mi wejść muszą umożliwić mi wyjście. Po ciężkich negocjacjach 3 września 2009 skończyła się moja przygoda z Próchnikiem. 4 września otworzył się pierwszy salon Rage Age w Złotych Tarasach.
Przez kolejne dwa lata otwieraliśmy kolejne salony Rage Age udowadniając, że istnieje całkiem spory rynek na drogi, modowy i przede wszystkim polski produkt. Uczestnicząc w prestiżowych zagranicznych targach zyskiwaliśmy partnerów, nie zapominając o konsekwentnej budowie marki na rynku polskim. Nasze pokazy i kampanie marketingowe zapewniały coraz liczniejsze grono klientów świadomie rezygnujących z oferty znanych światowych marek. W tym samym czasie Próchnik systematycznie zmniejszał sprzedaż znikając powoli z pierwszej ligi marek odzieżowych w Polsce. Choć w salonach nie brakowało produktów, spółce brakowało wizji, a komunikat marketingowy przygotowany jeszcze w 2008 roku towarzyszył jej bez zmian przez kilka lat. Rok 2011 Próchnik zakończył następującymi wynikami:
| Kapitalizacja | 34,2 | P/S 1,37 | |
| Sprzedaż | 24,9 | P/E ? | |
| Wynik netto | 0,29 |
W Rage Age po 2011 roku wiedzieliśmy już, że marka okrzepła, podobnie jak byliśmy całkowicie świadomi, że istnieje spory segment na rodzimym odzieżowym rynku, który głównych graczy interesuje mniej niż by należało. Mieliśmy pomysł, którego nie było jak zrealizować. Wprowadzenie tańszej mutacji Rage Age nie wchodziło w grę, tymczasem nowy pomysł pokrywał się dokładnie ze szlifowaną od lat strategią dla Próchnika. W międzyczasie pojawił się półroczny raport spółki: sprzedaż spadała dalej, a miejsce iluzorycznego zysku zajęła wynosząca prawie milion strata. Pomyślałem, że to najwyższy czas na podjęcie kolejnych negocjacji. Choć ponownie nie były łatwe, wielkie znaczenie miało w nich coś innego: Rage udowodnił, że jesteśmy w stanie zbudować markę od zera. Tym samym skuteczność przy kolejnej rewitalizacji wydawała się być oczywista. Problem był jednak taki sam jak 4 lata wcześniej: spółkę należało solidnie dokapitalizować i dać jej środki na rozwój. Zaproponowałem proste rozwiązanie: miks wykupu istniejących akcji i objęcia nowej emisji akcji. Wszyscy akcjonariusze poparli ten projekt 28 listopada 2012. Na koniec roku parametry Próchnika przedstawiały się następująco:Gdzie wycena P/E de facto nie miała sensu, ponieważ w praktycznym sensie wynik spółki wynosił zero.
| Kapitalizacja | 30 | P/S 1,55 | |
| Sprzedaż | 19 E | P/E N/A | |
| Wynik netto | -2 E | ||
Gdzie sprzedaż i wynik wyszacowaliśmy na podstawie projekcji z raportu półrocznego. Na wprowadzenie zmian czas był zatem najwyższy tym bardziej, że trend sprzedaży w ciągu ostatnich lat bardzo niepokoił:
| 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | |
| Próchnik | 36,5 | 28,4 | 24,9 | E19,00 |
| Rage Age | 1,1 | 3,6 | 9,1 | 11,5 |
Próchnik ewidentnie tracił rynek. Choć spółka miała za sobą osiągnięcia w ograniczaniu kosztów, to z zatrudnieniem 6 osób, z których żadna nie zajmowała się marketingiem, projektowaniem, czy choćby rozwojem produktu, nie miała praktycznie żadnych szans w dzisiejszej sytuacji rynkowej. W Bytomiu udzielał się ze sztabem ludzi Michał Wójcik, w Vistuli sprawny mechanizm marketingowy wsparto przyzwoitym projektantem. Dlatego w 2013 roku na wizję było już w Próchniku za późno. Dla uczestników tej transakcji było oczywiste, że konieczne jest natychmiastowe wdrożenie strategii przez kompetentny i doświadczony zespół, na którego budowanie potrzeba by znacznych nakładów i czasu.
I dlatego właśnie Rage Age wniósł do Próchnika nie tylko silną markę i sklepy, ale przede wszystkim szlifowaną latami strategię rozwoju marki oraz metody i personel do jej realizacji. Nie była to ani łatwa decyzja, ani łatwa transakcja. Za możliwość rewitalizacji Próchnik S.A. musiałem słono zapłacić, bo nie można inaczej ocenić kupna pakietu 32,5 mln akcji Krzysztofa Grabowskiego i jego wspólników (poprzez udziały w spółce celowej) za 0,62 PLN, czyli po cenie dwa razy wyższej niż obecny kurs. W moim przekonaniu trudno jednak o lepszy dowód zaufania do możliwości tej spółki. I choć jej wycena może się komuś przy tej cenie wydawać absurdalna, powołam się na jeden przykład: jest nim LPP. Wielkie sukcesy tej spółki nie przyszły ani łatwo, ani szybko. Zarządzający funduszami co najmniej 3 krotnie tracili wiarę w możliwość dalszych wzrostów, podczas gdy dzisiaj i kurs, i wyniki netto dowodzą, że w retailu wszystko jest możliwe. Zależy to od talentu i kompetencji zespołu oraz konsekwencji i czasu.
Dlatego uważam, że Próchnik ma przed sobą unikalną szansę. Aby ją zrealizować wydałem również własne pieniądze i wniosłem budowaną przez kilka lat markę (zamieniając ją na akcje Próchnika). W zgodnej opinii wielu profesjonalistów udało nam się stworzyć brand światowej jakości, którego zasięg ograniczały do tej pory możliwości negocjacyjne w zakresie produkcji. Dzisiaj, dzięki połączeniu z Próchnikiem te ograniczenia znikną, walnie przyczyniając się do możliwości ekspansji Rage Age. Ekspansji, która stanie się udziałem akcjonariuszy połączonej spółki. I choć są tacy, którym nie podoba się cena, po której owo połączenie się dokonało, z ocenami powinni się wstrzymać do czasu, aż wspólnie będzie można ocenić efekty. Nota bene akwizycja Próchnika oraz zamiana akcji Rage Age na akcje Próchnika to elementy jednej układanki. Objęcie emisji przez inwestorów i wzmocnienie Próchnika poprzez przyciągnięcie kompetentnego zespołu tworzą wspólny fundament, na którym można wybudować przyszłość. Żadna z tych rzeczy nie mogła zdarzyć się bez pozostałych. Dodatkowo warto zauważyć, że grono inwestorów, którzy zdecydowali się na wspieranie rewitalizacji Próchnika swoje przekonanie, że w retailu wszystko jest możliwe wybudowało w projekcie Vistuli i Wólczanki.
Dzisiaj nie jest już ważne, gdzie obecnie znajduje się Próchnik. Inwestuję dlatego, że widzę gdzie znajdzie się za 4 lata. Gdzie to jest i jak tam zamierzamy dotrzeć opiszę już niebawem 🙂
Czekam na start wystrzałowej www Próchnika bo na razie próchno w budowie.
A tak konsumencko to Wisła przez ostatnie lata podciągnęła jakość i sznyt.
A nie sądzisz, że ten segment modowy jest w stagnacji?
Bardzo mnie cieszy, że Vistula wróciła w rejony w których ją zostawiałem. Masz rację, że ten segment modowy jest w stagnacji. Wynika to z zależności nawet nie tyle od koniunktury co od jej subiektywnego postrzegania w oczach konsumentów. Dlatego też strona Próchnika Cię zaskoczy podobnie jak koncepcja całej marki. Pójdziemy zupełnie inną drogą niż kiedyś w Vistiuli i Wólczance a później w RA. Za jakieś 3 tygodnie planuję prezentację tej strategii mam nadzieję, że będziesz obecny:)
Nawet z czystej ciekawości przyjdę, może wreszcie będą przejażdżki czajnikiem?:)
Życzę powodzenia !
🙂
Czytam Pana blog z dużą przyjemnością, jednak wpisy takie jak ten napełniają mnie pesymizmem. Dlaczego uzdolnieni menedżerzy marnują ( z mojego punktu widzenia ) swe zdolności w dziedzinach tak doskonale zbędnych? Rynek luksusowych ubrań istniał już w Sumerze, a nie wydaje mi się, by od tamtych czasów wniósł cokolwiek w rozwój cywilizacji. Pewnie większości to stwierdzenie wyda się śmieszne, ale wystarczy rozejrzeć się, by zobaczyć nieciekawe efekty takiego podejścia.
Trudno nie odmówić racji ale proszę na sprawę popatrzeć z mojego punktu widzenia. Pracowałem w wielu branżach gdzie w większości wypadków powierzano mi zadanie wyprowadzenia biznesu z sytuacji beznadziejnej. I choć każdy sukces cieszy, to najbardziej pragnie się takiego projektu w którym można połączyć pasję i umiejętności. I taki jest właśnie Próchnik. Cywilizacyjnie na pewno zbędny ale jako czytelnik tego bloga doceni Pan być może koncepcję która stanie się filarem tej marki.
Jako klient Rage Age oraz entuzjasta tworzenia tej marki oraz akcjonariusz Próchnika bardzo cieszę się z wynikłej sytuacji.
Możliwe ze sukces nie przyjdzie Panu łatwo ale widząc i uznając w jaki sposób do tej pory prowadzi Pan różne działalności (Soho, Browar Czarnków) jestem pewien że i restrukturyzacja Próchnika będzie sukcesem a i Rage Age na tym skorzysta, co przyniesie wzmocnienie tych marek.
Powodzenia Panie Rafale i dużo zapału w dalszych przedsięwzięciach.
Łatwo nie przyjdzie na pewno, ale i nie dziękuję na wszelki wypadek.
Dzisiaj kiedy byłem z dziewczyną w sklepie tiffi to miałem taką myśl…
Może wkońcu znikną tandetne koszule próchnika z półek sklepowych Tiffi, gdzie leżą całe porośnięte kurzem. A razem z nimi wody toaletowe próchnika….
Koszule przykryte kurzem znikną na pewno. Woda toaletowa niestety nie zależy od Próchnika:(
Bardzo uważnie przyglądam się losom Próchnika. Przejęcie 32,5 mln akcji za 0,62 PLN, czyli po cenie dwa razy wyższej niż obecny kurs przez Rafała Bauera robi wrażenie i jeżeli się robi takie posunięcia, to na pewno nie po to, żeby stracić 🙂
Witam! Czytalem Pana blog z przyjemnoscia-i zycze Panu wszystkiego najlepszego -ale do pelnego sukcesu potrzebne jest wsparcie akcjonariuszy-i tu potrzebna jest systematyczna informacja-przypominanie sie na GPW, ze Próchnik sie podnosi i to bardzo szybko-prespektywy, najmniejsze działanie,osiagniecie-poprostu informowac „kazdego” dnia bo wlasnie tego potrzebuje ta spolka, w przeciwnym razie bedzie zapomniana, odstawiona przez inwestorow.Cisza w mediach dla spolki to powrot do agonii.Pozdrawiam-trzymam kciuki-bede sledzil Pana posuniecia w ratowaniu Próchnika.
Proszę mi wierzyć, że w obszarze komunikacji i nie tylko dołożę wszelkiej staranności.
Największa oszczędność to wejście RA na parkiet tylnymi drzwiami oraz uwolnienie sporej zainwestowanej wcześniej gotówki. Szacunek.
Przejęcie marki Próchnik na tym etapie budowania potencjału to bardzo dobry ruch.
A już współudział Black Lion to wisienka na torcie.
No cóż – wrzucam PRC do portfela i chętnie poczytam sprawozdania oczekując synergii.
Jako akcjonariusz Prochnika i ja mam nadzieje, ze ogromny entuzjazm,energia i doswiadczenie w branzy wygeneruje sukces tej marki , jesli Panu sie uda to i ja bede zadowolona…pozdrawiam i zycze powodzenia
.p.s podobno interesy ida dobrze, gdy sie laczy pasje , wiedze, doswiadczenie i wlasne pieniadze…czyli jak w Pana przypadku…
Długo na to czekałem. Choć efekty nie pojawią się natychmiast to jak już się pojawią powinny być satysfakcjonujące.
Tylko czekać jak Próchnik przejmie Bytom 🙂
Pozdrawiam!
witam,
blog czytuję już od dawna – to już stałe miejsce odwiedzane w regularnych odstępach czasu.
życzę wielu sukcesów w budowie pozycji próchnika 🙂 powodzenia
Panie Rafale, w ostatnim zdaniu tego wywiadu: http://wyborcza.biz/biznes/10,100970,13476965,Ofensywa_Prochnika__Ma_byc_damska_linia_ubran_i_wieksza.html wspomniał Pan o kolekcjach damskich w RA. Szczerze mówiąc to duża niespodzianka. Wątek kolekcji damskiej w RA niestety nie został dalej rozwinięty… Czy miał Pan na myśli kolekcje damskie stricte pod marką RA czy kolekcje MJ, które o ile pamiętam miało być damskim odpowiednikiem RA (i nawet zaczęło współdzielić z RA salon w Galerii Mokotów)?
Kolekcję damską RA która zadebiutuje jesienią 2013. Nie mogę się doczekać na reakcje:)
Bylam ostatnio w salonie Prochnika w M1 – w Czeladzi , jako klient i akcjonariusz??? rzucic okiem …no nie wyglada to dobrze , w innych sklepach Vistula,Monnari swieze kolekcje, klienci a sklep Prochnika …lekko zakurzony, nic ciekawego ,nic nowego ,pare przypadkowych ubran i plaszczy…co prawda jak pisze Pan Rafal jest nadzieja ale wiosny nie widac choc kurs ostatnio mocno podskoczyl ale dzis , wczoraj korekta ….moze inni akcjonariusze tez odwiedzili Wasze/Nasze salony??zycze powodzenia
Szanowna Pani, Prezesem i znaczącym akcjonariuszem Próchnika jestem od 12 lutego czyli od 25 dni. Produkt który znajduje się w Salonach został zamówiony znacznie wcześniej i na jego zamawianie podobnie jak wygląd i pracę Salonów nie miałem żadnego wypływu. Dzisiaj koncentruję się na tym aby stopniowo przemodelować salony oraz kolekcję co siłą rzeczy chwilę musi zająć. Zakładam, że akcjonariusze Próchnika inwestując w akcje przyjęli horyzont odpowiadający powadze zadania przed którym wspólnie stoimy. Zmiana w retailu jest procesem którego nie liczy się ani w dniach ani w miesiącach. Wzrosty i spadki komentuję tylko wtedy gdy są związane z decyzjami które podjęła i upubliczniła spółka. W każdym innym przypadku komentowanie zmian kursów to wyłącznie spekulacja.Kończąc pozostaje mi tylko wyrazić nadzieję, że w niedalekiej przyszłości jakość produktu i wygląd Salonów zadowoli tych akcjonariuszy którzy inwestując w akcje PRC oczekują stabilnej i perspektywicznej inwestycji.
Ciekaw jestem obranego kierunku 🙂
Nie jestem szalonym , nowym inwestorem gieldowym , ktory w dwa tygodnie chce podwoic swoj majatek.Na GPW jestem od niemal poczatku jej dzialnosci, zdaje sobie doskonale sprawe ile pracy trzeba wykonac, i ile czasu potrzeba by,uzdrowic a raczej ozywic firme,mam nadzieje,ze energia Pana Rafala B.przyniesie spore efekty.Bardzo cenie osobiste i emocjonalne zaangazowanie Pana Prezesa – to naprawde dobrze wrozy na przyszlosc,zyczac powodzenia serdecznie pozdrawiam
Witam, Panie Rafale nie ukrywam, że branza jest mi dość dobrze znana, więc widzę dystans jaki dzieli Próchnika do konkurencyjnych marek. Jestem pewien, że z tego tortu próchnik jest wiele w stanie ugryźć, ale czeka go diametralna odmiana. Zgadzam się, że są marki które działają z pozycji dużego gracza na rynku fashion, jak np. ZARA gdzie raczej odczuwam stagnację w działaniu uważając, że dla samej marki ludzie przyjdą oraz wspomniane LPP, gdzie zmiany pod katem szeroko rozumianego VM, alokacji produktu, trafności kolekcji oraz czujności na ruchy konkurencji dokonali ogromnej transormacji. Próchnik ma szansę za parę lat być silną modową marką, bo posiada pan sztab uzdolnionych ludzi, a branza nie jest Panu obca co juz Pan udowodnił z VST i Rage Age. Trzymam kciuki, bo rysuje mi sie wizja świetnej modowej marki o ugruntowanej pozycji na rynku, która to generując dobre wyniki sprzedażowe zdobędzie wystarczajace środki na wsparcie i dlaszy rozwój projektu Rage Age. Życzę sukcesów.
Dziękuje za wsparcie:)
panie rafale, a tak bez sciemy, to dlaczego skupia sie pan i pana koledzy na przejeciu prochnika, a nie na rozwoju RA poprzez wejscie na gielde? nie lepiej rozwijac bylo coc (RA) co sie juz mialo a nie walczyc o pewna podupadla marke?
Czas pokaże:)
Witam Panie Rafale
Mam pytanie
czy w końcu doczekamy się strategii firmy Próchnik jaką Pan obiecał przedstawić , czy to już nie akualne
pozdrawiam
Oczywiście, że aktualne właśnie to zacząłem robić.
Witam Panie Rafale
Czytając wiadomości ze spółki ,od jakiegoś czasu napawały mnie lekkim optymizmem , którego od dawna w akcjonariacie nie było i wiadomości np z początku roku o kolejnej emisji nie przeszkadzały mi dalej w coś wierzyć . , ale po ostatnim tygodniu wiadomość o kolejnej emisji akcji powoduje u mnie i zapewne nie tylko zapytanie czy warto jeszcze być na spółce Próchnik i inwestować w takie walory .
Wiem że nikt nie mówi mi kupować walory tej spółki ale czemu nie.
Faktycznie nie mi jest to oceniać , ale droga jaką firma próbuje się rozwijać jest chyba nie ta.
Jest już kilka firm na naszym parkiecie które naprodukowali darmowych akcji dla wtajemniczonych i co i nic z tego nie wyszło .Może tym razem będzie inaczej (ale już liczba prawie 280 milionów mówi za siebie)
pozdrawiam Adam
Z uwagi na szereg innych zajęć ( głównie PRC ) musiałem zrobić sobie sporą przerwę w pisaniu. Dzisiaj wie Pan już zapewne, że nowa emisja dokonuje się za 0,28 czyli z niewielkim dyskontem do rynku. Jej uzasadnienie jest prozaiczne: w lutym nie wiedziałem tego czego dowiedziałem się po przejęciu spółki. Szkoda, że nie mieliśmy okazji spotkać się na walnym było by można o tym porozmawiać….
Witam serdecznie
Dzięki za małe sprostowanie , mam nadzieję że w czasie już nie odległym ,będziemy mogli słyszeć o coraz lepszej kondycji naszego waloru…
pozdrawiam Adam
Witam
Widzę że komentarze o naszym walorze jakim jest próchnik przez Pana Rafała B. już są przeszłością a szkoda
pozdrawiam
Adam
„Czyli o tym co było, co jest, ale jeszcze nie o tym co będzie.”
Kto by pomyślał 5 lat temu, że wpis o tym co będzie, gdyby się pojawił, z pewnością nie zakładał by czarnego scenariusza.
Szkoda, zawsze miałem duży sentyment do Próchnika, dziś wyrokiem sądu, po 27!!! latach na giełdzie, ostatni z pierwszej piątki padł ;(
Bardzo to przykre i dla mnie osobiście finansowo dojmujące:(