TRANSGRESJA

Czyli o tym, że „Człowiek z żelaza” ….. padł.

W kraju wre, ale uliczny bulgot nie doczekał się, jak na razie, żadnej uwertury politycznej. Nic dziwnego: towarzyszka Lempart dała po łapach neoficie Hołowni i to w sposób, który dał do myślenia ewentualnym naśladowcom. A chętnych by nie brakowało:) Do pojedynku na złe emocje i inwektywy (jak błyskotliwe zdiagnozował współczesną walkę polityczną Leszek Jażdżewski) gotowe są całe zastępy surferów przekonanych o swej misyjnej roli w historii Polski. Całopalenie Hołowni skutecznie schłodziło polityczną dulszczyznę, która w rewanżu zatrzęsła się z oburzenia nad wulgaryzmem haseł i wiekiem demonstrantów.

Well… być może wszyscy z Jarosławem Kaczyńskim i Donaldem Tuskiem na czele pojęli, że hasło „Wypierdalać” dotyczy solidarnie całego politycznego geriatrium. Choć powyższa konkluzja może nieco dziwić, warto zacytować Jażdżewskiego raz jeszcze: „Kościół Katolicki w Polsce obciążony niewyjaśnionymi skandalami pedofilskimi, opętany walką o pieniądze i o wpływy stracił moralny mandat do tego, aby sprawować funkcję sumienia narodu.” Owe bez wątpienia słuszne słowa poprzedziły majowy wykład Donalda Tuska a przy okazji wywołały potężny skandal. Grzegorz Schetyna cudem opanował kryzys w relacjach z episkopatem z którym interesy miała od zawsze  Platforma. Cóż, Kościół od lat ma swoje miejsce w polityce, tyle, że nigdy jeszcze swych praw nie egzekwował tak ostentacyjnie.

I być może właśnie dlatego tak długo oczekiwany masowy udział młodzieży większości polityków wcale nie cieszy a niektórych wręcz martwi. Okazuje się bowiem, że na ulice miast wyszedł elektorat, który domaga się tego, czego oficjalna polityka nie ma i nie zamierza mieć w swojej ofercie. Nie ma, ponieważ nie może grać swojej gry bez pomocy Kościoła, na który zamachnęły się właśnie ruchy uliczne. I w tym kontekście jest to zaiste rewolucja nawet jeśli nie brak księży, którzy żądanie, aby wypierdalali ze szkoły skwitowali rubasznym śmiechem. Czarni w roli symbolu opresji sprawdzą się doskonale a dowodów dostarcza historia i to najnowsza napisana przez obywateli Republiki Irlandii.

Jeśli spojrzeć na rzecz statystycznie, okaże się, że współczesny młody wyborca urodził się w roku 2000 lub nawet później. Za Platformy opuścił gimnazjum, za PIS rozpoczął pracę lub trafił na studia. To pierwsze pokolenie ludzi w całości uformowanych przez social media, dla których książka, gazeta, telewizja czy teatr to relikty z poprzedniej epoki. Mało kto dostrzega fakt, iż symboliczny model „Człowieka z żelaza” pokrywa bardzo długi okres społecznej wrażliwości. Symbol zrodzony w sierpniu 1980 na bazie fermentu „Człowieka z marmuru” trwał sobie w najlepsze aż do końca lat 90tych. Przez niemal dwadzieścia lat panowało jednolite odczuwanie oparte o wspólne i znane symbole takie jak stan wojenny, etos opozycji, zachód i nadzieje z nim związane. Co więcej, szczupłość kanałów komunikacji wywoływała naturalną reglamentację i narrację treści, a model ten przetrwał zmianę systemu! Pluralizm od zawsze obecny na sztandarach jakoś nie mógł się rozgościć ani w „Tysolu”, ani „Nie”, ani w „Tygodniku Powszechnym”. Pod każdą flagą w sposób naturalny hodowano poglądy zgodne z linią partii lub polityką wydawcy. Ów dobrze utrzymany monopol, w błyskotliwym blitzkiregu został rozgromiony  przez social media.

Na ulice polskich miast wyszedł dziś „Człowiek z Internetu” – konstrukcja, której nie zna koncesjonowana polityka, ponieważ nasz protestujący żył obok niej lub (precyzyjniej) żył do niej równolegle. Pokolenie urodzonych po roku 2000 wychowało się z komputerem a dorosło ze smartfonem. Nawykło do samodzielnego wyboru treści, niezwiązanych z flagą czy porami emisji. Wytworzyło wspólny etos, który ma się nijak do nadętych a nadal obowiązujących politycznych manifestów. Czy nam się to podoba czy nie „Człowiek z Internetu” chce dwóch rzeczy: maksymalnej swobody i dużej ilości pieniędzy.

Ktoś zauważy: „Nic nowego”, ale będzie w błędzie. Dla starozakonnych sukces finansowy był jednym z celów na mapie życiowych dążeń. W zależności od środowiska drapowały go poważniejsze i mniej poważne imponderabilia; dzisiaj żądza kasy jest naga i nie uważa nawet, że powinna się ukryć za zasłoną dulszczyzny. Dzieje się tak głównie dlatego, że symbolem sukcesu dla młodych ludzi nie jest już bankier, prawnik czy lekarz ale… youtuber. Na przykład Lord Kruszwil:)

Idę o zakład, że gross współczesnych polityków nie ma pojęcia kim są ludzie oglądani codziennie przez miliony młodych wyborców. Zafascynowanych ludźmi, którzy tworząc „dla beki” doszli często do imponujących pieniędzy. Wprawdzie tygodnik Forbes w swoim zestawieniu najdroższych gwiazd Youtube nie wymienia Karola Gązwy, który jako Blowek (https://www.youtube.com/channel/UC-BRUJOtblqGrftY6oRcOZw ) zdobył już niemal 5 milionów subów, ale na pierwszych miejscach nie umieszcza również Wardęgi, ReZigiusza czy Asbstry.

Przyczyna jest prosta: zdaniem analityków rynku reklamy „5 sposobów na”, „Mówiąc inaczej” i „Macademian Girl” mają znacznie mniejsze zasięgi, ale o wiele efektywniej zgarniają marketingowe budżety. Przyczyna? Cóż, są skoncentrowane na kasie w efekcie bardziej politycznie poprawne. Nie znaczy to oczywiście, że tacy dżentelmeni jak Marek Kruszel (Lord Kruszwil) czy jego dawny ziomal a dzisiaj posiadacz własnego kanału Łukasz Wawrzyniak (Kamerzysta) nie lubią przytulić grubszej gotówki. Wiedzą jednak doskonale, że ich elektorat jest kapryśny a największe zasięgi generuje wszystko to, co jest politycznie niepoprawne. Ba! Wulgarne, obleśne i przaśne czasem tak bardzo, że Kruszel dorobił się prokuratury i bana na tubie, który zdruzgotał jego finanse. Ale nie należy się o niego martwić. Na nowym kanale ma już ponad 200k subów i optymistycznie patrzy w przyszłość tym bardziej, że kaska znowu płynie. Bo źródłem pieniędzy są nie tylko kontrakty z firmami. Większość gwiazd oferuje własną modę, a duże zasięgi pozwalają jeszcze zarabiać na wyświetleniach reklam. Niemało da się również wyciągnąć od oglądającej gawiedzi. Gwiazdy tuby zachęcają widzów do datków i nie gardzą kwotami po kilka lub kilkanaście złotych szczególnie, gdy…. mnożą je przez setki tysięcy subów. Miesięcznie:)

Umysłami młodych zawładnął nowy mit: dzięki dostępowi do sieci, którego nie wypuszczają z ręki mogą śnić swoje sny o potędze, o wolności i kasie; i życiu, jakiego starzy mogliby im tylko pozazdrościć. Dzięki technologii nawet dzieci stały się ekonomicznie dorosłe ale jednocześnie wcześnie zafundowały sobie frustrację. Bo niby w ręku ma się dostęp do wolności ale droga wiedzie przez zjadliwe komentarze, hejt i mozół kreatywno twórczy który często zastępuje się zwyczajnym szokowaniem. Na dodatek, to wymarzone swobodne życie jest często marketingowym produktem i nie ma wiele wspólnego z realiami. Nie jest łatwo marzyć w świecie gdzie strach wrzucić do sieci nieobrobione zdjęcie!

Co tych ludzi wyprowadziło na ulice? Niechęć do kościoła? Do Pis? Przeciwko temu duopolowi mogli protestować wcześniej. Na horyzoncie zamajaczyło jednak pierwsze ograniczenie, które potraktowali serio. Choć o aborcji najczęściej decydują starcy, jest znacznie istotniejszym problemem dla ludzi młodych i … za młodych. A życie erotyczne nastolatków, rezydentów Wiejskiej mogło by solidnie zaskoczyć! Pruderia prawicy i lepkość kościoła to grzybnia na której solidny plon zbiorą kosiarze politycznej poprawności. Niektórzy z nich jeszcze na tym solidnie zarobią i to ku uciesze swoich followersów.

Przykład Białorusi dobitnie dowodzi, że władzy nie zmienia wola ludu dlatego też nie zmieni się ona aż do przyszłych wyborów. Osobiście uważam, że wtedy również nie, ponieważ obecna władza i jej akolici dla ochrony serwitutów uciekną się do najgorszych matactw byleby tylko utrzymać się przy żłobie. Nie zdziwię się, jeśli urny wyborcze zabezpieczą policjanci i żołnierze a ich przeliczenie dokona się w stosownie przygotowanych punktach zbiorczych. Niemożliwe? Donald Trump otwarcie sugeruje, że może się nie podporządkować niekorzystnym dla siebie wynikom wyborów. Jak będzie przekonamy się po 3 listopada. Dlaczego podobnej narracji miałby nie używać Jarosław Kaczyński już dzisiaj określany mianem Kaczaszenki?

Obecnej władzy do pełni kontroli pozostało jeszcze opanowanie tradycyjnych mediów. Zaraz potem lub równolegle zabiorą się za social media i stworzą przy okazji gorący front ideologicznej wojny. Wojny, dzięki której wyhodują ludzi równie zdeterminowanych jak my sami 35 lat temu. Tyle, że całkowicie od nas różnych. Idole i idee „Człowieka z Żelaza” są niczym dla „Człowieka z Internetu”

Dla nich liczy się swoboda a najchętniej swoboda i forsa. Jeśli ich nie dostaną to sami sobie wezmą. A że dla wszystkich nie wystarczy…. no cóż rewolucje nie są po to aby wszyscy dostali swoje. Służą pogrzebaniu starego systemu. A ten właśnie się wali i to nie tylko u nas.

14 Komentarzy

  • Panie Rafale, myślę, że spłaszczenie młodego pokolenia do YouTube’a i forsy to znaczne uproszczenie (kiedy młodzi ludzie nie chcieli mieć kasy?). Z YT korzysta zresztą głownie męska część, co nie pokrywa się z demografią protestu (kobiety częściej brylują w social mediach, jak instagram). Mam poczucie, że młodsze pokolenie to przede wszystkim osoby błyskawicznej komunikacji, wychowane w internecie, dla których obecność w EU jest czymś oczywistym, a religijne prawa obowiązujące w PL są kompletną starocią nie przystającą do czasów i oczekiwań. Myślę że starsze pokolenia również zazdroszczą… bo dawna nikt się w Polsce tak oddolnie nie zorganizował i to musi być największy szok dla (byłych już?) elit politycznych naszego grajdołka.

    • Spłaszczenie było nieco prowokacyjne ale YT to raczej symbol generalnie szło mi o SM oraz ich istotność dla młodego pokolenia. Jeśli idzie o demografie użytkowników SM oraz ich cele to temat na osobna polemikę zresztą w sumie warto o tym napisać. Sprawność organizatorow i dynamika protestow politykow zaskoczyla bardzo i dlatego wlasnie chciałem o tym napisać. To sygnal ostrzegawczy którego nie zbagatelizują. Proszę pamiętać, że takiemu Budce bliżej do Kaczora niż do Lempart. Dal już temu zresztą wyraz popierając podwyżki;/

  • W mojej ocenie temat światopoglądowy, który standardowo 'grzany’ jest przez prawicę w celu odwrócenia uwagi od innych, dużych wydarzeń (odpowiedź na COVID, afery, rażąca nieudolność, etc) totalnie wymknął się spod kontroli i został dodatkowo wzmocniony przez frustrację spowodowaną postępującym lockdownem i zmniejszaniem się gospodarki (rzućcie okiem, ile młodych ludzi pracuje w gastronomii i tzw 'entry’/’gig’ jobs). Nie ukrywam, że sercem i głową jestem za protestami, plus artyzm tych protestów jest niesamowity jak na Polskę (transparenty, muzyka).

    • Atrakcyjność protestów podobnie jak ich organizacja nie są raczej dziełem przypadku nie mówiąc już o całkowitej zmianie komunikacji oporu która na pewno nie jest osobistym dziełem towarzyszki Lempart. Ja również jestem sercem z protestującymi ale głową już nieco niej. Może dlatego, że serce i głowę poświeciłem wcześniej Białorusinom spodziewając sie zresztą, że efekt będzie marny:(

  • Witam.
    Panie Rafale myślę że te protesty nie są oddolne, a za ich organizacje odpowiadają większe siły niż YouTube czy Instagram. Część ludzi biorących udział w protestach faktycznie poszła tam z powodów światopoglądowych, ale organizatorzy robią to dla obalenia obecnego rządu. Kaczyński nie rozgania tego jak zrobił to protestującymi przeciw Covid 19 bo wie kto za tym stoi i czeka na wyniki wyborów w USA. Jeśli wygra Trump rozprawi się z protestami dosyć szybko, jeśli Biden to prawdopodobnie czeka nas „zmiana wajchy”.
    Jeśli chodzi o wulgaryzmy to protesuje głównie pokolenie gimnazjów, czyli osób z eksperymentu nauczania. Nie żebym wszystkich wrzucał do jednego worka, bo są ludzie naprawdę dobrze wykształceni, ale spora część nie potrafi opowiadania napisać a co dopiero rozprawki. Czego więc oczekiwać od tych osób, no przecież nie humoru w stylu Materny czy Poniedzielskiego. Jest to też pokolenie które potrafi krzyczeć i to wulgarnie, ale o naparzaniu się z policją czy kibicami to należy zapomnieć. Dzisiejsi 40 latkowie prędzej będą się lać z policją niż ci 20 latkowie (fakt że muszą mieć do tego bardzo istotny powód – brak co do miski włożyć).
    Dzisiejszy świat ostro przyspieszył, Francja, Austria i USA – za chwilę mogą być bardzo ciekawe czasy.

    • Szanowny Panie, nie tropiłem szczególnie organizatorów ale z daleka to zalatuje OTPOREM w każdym razie system jest bardzo podobny. Naczelnik na pewno czeka na wynik wyborów nie on jeden zresztą. Z tonu komentarza wnioskuję, że podejrzewa mnie Pan o jakieś zauroczenie protestującą młodzieżą:) Nic z tych rzeczy. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że jeśli w 2023 roku dojdzie do jakiegoś grubszego przetasowania opartego o masowy ruch młodych to nowi czekiści zafundują nam taką naprawę państwa jaką długo będziemy pamiętać… Osobiście uważam, że wygra Trump i mam nadzieję, że się pomylę.

      • Witam
        O zauroczenie młodzieżą nie posądzam. W sprawach polityki tak jak Pan staram się myśleć a nie czuć. Ani PiS ani KO nie jest mi bliska. Uważam że wybór pomiędzy tymi partiami to wybór między dżumą, a cholerą. Ani to pierwsze, ani to drugie nie jest dla nas dobre. A co do nowego rozdania które coraz bliżej też uważam że dla części ludzi może być koszmarem, a część wykorzysta to do awansu społecznego (jak to w rewolucji bywa)

        • No coż pełna zgoda. Dlatego też w ciągu najbliższych 3 lat uformuje się jakiś nowy ruch który sił zmiecie stary porządek. Podzielam pogląd, że nowy ład wcale nie będzie lepszy choćby dlatego, że napewno będzie bardziej toksyczny

  • Przepraszam za to co napiszę, lamparcica, wstrętna, wybitnie fizycznie i mentalnie odstręczająca, feministyczna larwa, w dodatku lesba, prowadzi wstępnie protest przeciwko skrobankom, które absolutnie jej nie grożą i ciągnie za sobą gówniary z hasłami np. Został tylko anal:) teraz chce rząd obalić…. To żaden ruch społeczny, dno, muł i wodorosty…

    • Choć nie pałam jakimś żarliwym uczuciem do towarzyszki Lempart to tak daleko bym się nie posuwał:)

  • Na naszych oczach „kowidem” zarzynana jest służba zdrowia. Przy okazji znajomi króliczka dorabiaja na maseczkach, respiratorach, których nie ma i testach wykrywajacych „kowid” w soku owocowym. Na podstawie tych testów potem mamy zatrzymanie gospodarki, które już kosztowało prawie 300mld zł.
    Pod pokrywką się gotuje, to trochę pary upuszczą protestami, których powód jest co najmniej dwuznaczny. Zatrzymano gospodarkę i spreparowane bezrobocie, które za chwilę uderzy w społeczeństwo – ludzie nic, nakazano nosić kagańce na twarzy oraz zwolniono lekarzy z jakiejkolwiek odpowiedzialności- ludzie nic, zabroniono zabijać własne dzieci – protest ogromny.
    W tym wszystkim nie chodzi ani o ludzi, ani o gospodarkę. To pewne. Chodzi natomiast o totalne zniewolenie i genetyczną modyfikacje człowieka, przerabiajacego go na maszynę i posłusznego niewolnika. Dobrze to opisano w książce „Tech Krytyka rozwoju środowiska technologicznego” – Jan Białek. Działania mamy na skalę światową i tutaj widać całą fasadowość demokracji i władzę, która jest oderwana od narodu, a zależna od bliżej nieokreślonych elementów zewnętrznych.
    Religijnie można to podsumować jednym słowem – statanizm budowany jest na naszych oczach i wszystkich chce nas pożreć obiecując raj, który już widać, że będzie piekłem na ziemi.

    • Hans, „Tech krytykę.. ” kupiłem w weekend przeczytam. Jeśli idzie o meritum pełna zgoda zreszta swoje stanowisko przedstawiłem obszerniej w swoim dzisiejszym poście.

  • Cieszę się bardzo, że wrócił Pan do pisania. Zaglądałem na bloga regularnie licząc na nowe wpisy.
    Co do organizacji protestów, to kończę właśnie czytać „Mindf*ck” Chrisa Wylie’go i również nie mogę się oprzeć wrażeniu ,że nie jest to li tylko spontaniczna inicjatywa. Niezależnie od tego kto pociąga za sznurki , faktem jest, że nawet ludzie stroniący od polityki tym razem mocno się zaangażowali. O ile nie dziwi mnie zaangażowanie w sprawę młodych ludzi, to przecież zaostrzenie prawa aborcyjnego nie jest główym powodem, dla którego na ulicę wyszli również stateczni dobrze zarabiający często dzieciaci obywatele w wieku średnim ( w tym całkiem sporo moich znajomych). Wielu z nich po prostu ulała sie narastająca od kilku lat frustracja tym co się w Polsce dzieje.

    • Bardzo mi miło, że dotrwał Pan aż do czasu gdy wróciła mi wena:) „Mindf*ck” ciekawa lektura szczerze powiedziawszy szykowałem się do jakiejś polemiki. Obecne protesty to dobrze zaaranżowany autentyczny refluks niechęci. Warto dostrzec, że towarzyszyła mu akceptująca postawa policji co na pewno nie jest sprawą przypadkową….

Dodaj komentarz