Kolaborant czy bohater

Czyli o dylematach urzędników powiatowych.

W czasach, gdy wojnę odmienia się codziennie przez wszystkie przypadki, fiński serial Konflikt

https://www.youtube.com/watch?v=3wCN3fk916A

to w zasadzie pozycja obowiązkowa. Każdy kto chce wyrobić sobie zdanie o współczesnym konflikcie w Europie Zachodniej, powinien poświecić parę godzin ( 6 odcinków po 45 minut ) aby przybliżyć sobie realia współczesnej wojny hybrydowej. Idąc na skróty można zapoznać się z jedną z wielu recenzji, ale osobiście uważam, że to marny pomysł. Z dylematami bohaterów warto zmierzyć się samemu tym bardziej, że jest ich całkiem sporo. 

Co ciekawe, ten skądinąd bardzo sprawny serial o pewnych ważnych kwestiach zdaje się nie pamiętać w ogóle. Powyższe za pewne nie bez przyczyny: reżyser ( Aku Louhimies ) jest oficerem rezerwy a armia walnie wsparła medialne przedsięwzięcie. Jest zatem bardziej niż pewne iż, przekaz który przenika do nas z ekranu jest całkowicie koszerny zdaniem norweskich wojskowych. Czego zatem w filmie zabrakło?

Choć kamera szczegółowo śledzi rozgrywki na szczytach władzy, o dylematach włodarzy okupowanego regionu nie wspomina ani słowem. Czy zostali aresztowani? Zmuszeni do kolaboracji? A może sami zdecydowali się na współpracę z okupantem aby wypełnić swoje obowiązki wobec lokalnej społeczności? Czy tak ważny element mógł umknąć realizatorom filmu? Najpewniej nie, zwłaszcza, że fińska formuła (Total Defence Concept) zakłada aktywny udział wszystkich władz w realizacji zadań obronnych. Czemu zatem nie zobaczymy na ekranie Burmistrza w nierównej walce z okupantem? Najpewniej dlatego, że w Finlandii to kwestia bardzo delikatna, mimo że  uregulowana w kodeksie karnym. Dzięki temu, podejmowanie działań, które mają pierwszorzędne znaczenie dla ludności cywilnej i obejmują ratownictwo medyczne, zabezpieczenie szpitali, dostawę mediów, logistykę żywności i leków oraz działania porządkowe związane z bezpieczeństwem cywilów ( straż pożarna, straż municypalna  ) w okupowanej Finlandii jest prawnie dopuszczalne choć na zasadzie wyjątku. Tyle, że ów pozornie szeroki katalog poprzedza magiczne określenie „jeśli działania te są absolutnie konieczne”. Kto i kiedy będzie to oceniał? Jeśli oceni źle, winny urzędnik zgodnie z rozdziałem 12 sekcja 3 fińskiego kodeksu karnego popełni zdradę. I to właśnie owa cenność od lat budzi emocje. Podkreślmy: chodzi o kraj, który wygrał swoją wojnę obronną ze znacznie silniejszym przeciwnikiem. 

Jak zatem ta sama kwestia wygląda w Polsce? Cóż, nasz ustawodawca wyboru urzędnikom nie pozostawił w ogóle. W efekcie, każdy kto podejmie się czynności opisanych przez finów w wyjątku prawnym narazi się na zarzuty z art. 127 kk (zdrada stanu ) lub  art., 130 kk ( działanie na rzecz obcego państwa ) a to i tak dopiero początek ewentualnych sankcji karnych. Czy to koniec ryzyk? Absolutnie nie! Przecież nasz statystyczny Burmistrz lub Prezydent miasta może narazić się na zemstę domorosłych „Mścicieli” którzy zgodnie z polską tradycją staną na straży wysokich standardów moralnych. Czy nie należałoby zatem takich kwestii uregulować i to zwłaszcza teraz gdy wojną straszy się niemal codziennie?

                  Politycznie, na takim temacie arcy łatwo się poślizgnąć. Rozważania na temat okupacji to nie fotki na tle nowych helikopterów i czołgów. Tyle, że Polska już raz przegrała graniczną wojnę obronną a rozpad struktur państwowych który dokonał się chwilę później nadal szokuje badaczy tematu. Pewnie wnioski wypadałoby zatem wyciągnąć i zadbać o to aby władze lokalne wiedziały już teraz jak mają się zachowywać w przypadku ewentualnej okupacji. Katalog wymagających edukacji jest jednak znacznie szerszy: co na temat zachowania pod okupacją  wie dzisiaj notariusz? Czy będzie mógł sporządzić pełnomocnictwo? Poświadczyć podpis? Sporządzić akt sprzedaży nieruchomości? Na Ukrainie z dniem wybuchu wojny zniesiono papierowe akty notarialne zastępując je systemem, do którego dostęp otrzymali jedynie Ci notariusze którzy znajdowali się na terenach kontrolowanych przez kijowską administracje. Ukraińcy wyciągnęli wnioski z wojny w Donbasie. Czy w Polsce ktokolwiek pochylił się nad tymi kwestiami? Nie sądzę. Czy odnosi się do nich serial Konflikt? 

                  Nie musi, ponieważ filmowa okupacja jest krótkotrwałym epizodem. Można przyjąć, że podobnie optymistyczne założenie towarzyszy naszym rządzącym przekonanym, że wrażą napaść od taktycznego odwrotu ma linię Wisły i skutecznej kontr ofensywy dzielą dni a najwyżej tygodnie. Okres okupacji nie ma jednak większego znaczenia: państwo musi już teraz przygotować odpowiednie regulacje aby nie eksponować obywateli na dodatkowe skutki wojny tym bardziej, że bezpośrednich na pewno nie zabraknie. Jakich? Wojna to rekwizycje a te pamięta się nadal doskonale zwłaszcza na wsi. Warto wiedzieć, że III RP z logiką rekwizycji bynajmniej nie zerwała choć zdecydowała się ją uczesać i uwspółcześnić. Wszystko rzecz jasna w teorii. Wojsko nadal może zabrać samochód lub zająć dom który wyda się doskonały na umocniony punkt obrony ale  wymaga to decyzji administracji terenowej. Tyle, że w warunkach wojny oważ zgoda może być wydana ustnie lub…. następczo czyli już o zwycięstwie! Powyższe w teorii wystarczy aby domagać się odszkodowania za korzystanie i ewentualne zniszczenia składników osobistego majątku. Ów pokrzepiający rozsądek rozcieńcza jednak przytomne założenie ustawodawcy iż, w warunkach wojennych „formalizm ustępuje ratowaniu ludzi i państwa toteż przejęcie ruchomości i nieruchomości może się dokonać na podstawie rozkazu dowódcy wojskowego i ogłoszone ustnie”. Konia z rzędem temu kto z takim materiałem dowodowym wygra cokolwiek przed polskim sądem. 

                  Czego jeszcze można dowiedzieć się oglądając Konflikt? Tego na przykład, że zdaniem fińskich wojskowych nie ma co przesadnie liczyć na przydatność bojową poborowych a uzbrojeni cywile to już kompletna porażka. Sprawnym narzędziem okazują się formacje zawodowe a w szczególności jednostki specjalne. Dowiemy się również, że bezprzykładne bohaterstwo w obronie cywili nie doczeka się fety w amerykańskim stylu: poległego pożegna wyłącznie rodzina i koledzy z jednostki co mówi jak do takich inicjatyw podchodzą sztabowi planiści. Ale prawdziwą wisienką na torcie jest polityka na najwyższych szczeblach. Konflikt Premiera z Prezydentką ( zwierzchniczką sił zbrojnych ) idealnie się w pisuje w obecny spór polityczny w Polsce i mógłby mieć bardzo podobne konsekwencje. Warto się temu dobrze przyjrzeć zwłaszcza dlatego, że wedle narracji filmowców podjęte działania zbrojne przeciw zielonym ludzikom są de facto nielegalne. W tej warstwie film obfituje w liczne smaczki które z przyjemnością wychwycą widzowie bardziej biegli w mechanice politycznej.

                  Conflikt to serial arcy ważny który powinien wymusić szerszą dyskusję zwłaszcza między Odrą a Bugiem. Niestety przeszedł bez echa ale …. trudno się dziwić. We wrześniu 1939 Niemcy mieli atakować czołgami z tektury a my byliśmy silni, zwarci i gotowi. Praktyka okazała się zupełnie inna. Wszystko wskazuje na to, że podobny scenariusz może się obecnie powtórzyć. 

Dodaj komentarz