Czyli o tym, że dobrobyt ostatnich dziesięcioleci powstał na kredyt, ekonomiczne bunty staną się codziennością, a specjalne zakłady odosobnienia tego procesu nie opanują nawet jeśli powstaną.
Media wypełnione są obecnie krytyką życia na kredyt i nie chcą zauważyć, że w zasadzie cały dobrobyt ostatnich dekad został zbudowany na długu i ciągle powiększającym się rynku konsumentów. Inaczej być nie może, bo przecież programy społeczne Luli to nic innego, jak podobne doświadczenia Europy czy USA, tyle że na znacznie wyższym poziomie konsumpcji. Ograniczanie pompowania długu musi przynieść niekorzystne skutki i już je przynosi. Socjolodzy łamią sobie głowy nad opisem zjawiska, które dotknęło brytyjskie miasta podczas, gdy nie ma tu czego analizować. Cięcia programów społecznych wprowadzone przez Camerona doprowadziły do sytuacji, w której duże grupy młodych facetów urodzonych najczęściej w rodzinach utrzymywanych socjalnie, nie mogą sobie swobodnie w taki sposób wegetować! A brak tu kolorytu rasowego, ponieważ brytyjska pauperyzacja jest wspólna: ci, którzy mieszkają w councilu, zamiast koloru skóry mają ujednolicający czek z Home Office. A raczej mieli. Ideologiczni inspiratorzy zamieszek marzyli o szturmie na Victoria Embankment albo przynajmniej 10 Downing Street, podczas gdy uczestnikom chodziło najbardziej
o markowe ciuchy i sprzęt Apple. Zamiast dywagować nad tym jacy są bezideowi warto zauważyć, że najprawdopodobniej wychowali się w rodzinach, gdzie pomoc socjalna była podstawowym źródłem utrzymania. Jeśli programy się tnie z uwagi na budżetowe oszczędności, należy się liczyć ze społecznym kosztem. A że tłum dzisiaj atakuje sklepy a nie wojsko i policję? Cóż… a po co się ma męczyć? W imię czego?
Począwszy od republiki weimarskiej, przez amerykański wielki kryzys do czasów współczesnych, rozwój społeczno-ekonomiczny finansowano długiem albo wojną. Jakby tego nie oceniać, to państwa dystrybuowały dobrobyt do szerokich mas społecznych i w zamian za to pozyskiwały ich głosy. Korporacje tak nie działają i działać nie będą, bo nawet największe są na taką politykę zbyt małe. Najlepiej dowodzi tego przykład Forda, który przeprowadził swego czasu daleko idący eksperyment społeczny zakończony spektakularnym fiaskiem. I nie idzie mi tu o słynne kauczukowe miasto w Ameryce południowej, ale osiągniecia socjalno policyjne w macierzystych zakładach w USA.
Moje osobiste doświadczenia w mikroskali da się podsumować następująco: agresywne oszczędności mają sens tylko i wyłącznie wtedy gdy jest szansa, że dzięki nim zwiększy się lub chociaż utrzyma poziom produktywności. Masowym programom oszczędnościowym, które zamierzają wdrożyć państwa europejskie nie towarzyszy żadna stymulacja. Efekty takiej terapii można przeanalizować na przykładzie Boliwii w latach 80-tych. Tam właśnie zdobywał szlify Jeffrey Sachs, który w Polandzie był już znacznie bardziej elastyczny. Ograniczanie wydatków państwa w etatystycznych gospodarkach sprowadzi się do zwiększenia bezrobocia i zmniejszenia krajowego popytu. Miało by to sens, gdyby zaoszczędzone na etatach środki zainwestować w programy celowe (choćby recycling, energia ze źródeł odnawialnych, nowe technologie). Bez wzrostu gospodarczego przy rosnących kosztach obsługi długu samo zamrożenie zadłużenia w relacji 50 czy nawet 45% PKB niczego przecież nie zmieni.
A wzrost kosztów obsługi długu jest nieuchronny i decyduje o tym nie tylko programowa przecież walka z inflacją ale również polityka umacniania złotego, co wypadkowo może doprowadzić w kolejnych 0,25 kroczkach do wyniku 5,50 a to oznacza, że oprocentowanie większości kredytów złotowych z końcem roku zbliży się albo przekroczy 10%. Póki co nie jest to temat medialny ale to tylko do czasu, bo przecież w pewnym momencie trzeba będzie zauważyć jak poziom obsługi długu podcina ekonomikę gospodarstw domowych. Oczywiście przypominam sobie doskonale czasy, kiedy kredyt konsumpcyjny kosztował prawie 40%, ale pamiętam również jak niska była podówczas konsumpcja. Warto pamiętać, że moda ostatnio Samoobrona powstała właśnie jako sprzeciw rolników przeciwko zbyt wysokiemu oprocentowaniu kredytów, których nie byli w stanie ani obsługiwać ani spłacić. W czasach gdy się to działo penetracja kredytem hipotecznym była prawie 3 krotnie mniejsza niż dzisiaj. Czy naprawdę nie można sobie wyobrazić organizacji nawołującej do zaniechania płatności za hipoteki? Jeśli tylko połączy się w jedno interesy dotkniętych CHF i wysoką stopą procentową można uzyskać spore i świadome poparcie społeczne. Ktoś się pochyli po ten elektorat. Być może nie z taką gracją jak św. pamięci Andrzej Lepper ale skutek może być podobny. Śmierć przewodniczącego przywróciła mediom Samoobronę, a społeczeństwu kolejny obszar spekulacji i teorii spiskowych. Polityczny mord czy samobójstwo? To nieco już nieaktualne pytanie nadal przewija się tu i ówdzie zapewne za sprawą nadciągającej kampanii. Niski stopień zaufania obywateli do aparatu sprawiedliwości powoduje, że każda plotka ma większe pole rażenia niż publiczne oświadczenie. To nie dziwi w kraju w którym oficjalnie wiadomo, że o awansach w prokuraturze i sądownictwie decyduje wyłącznie polityczny klucz. Inna sprawa, że pośród spekulacji nie pojawiła się żadna analiza dlaczego wznowienie „afery gruntowej” mogło by być dla Leppera groźne podobnie jak nie pojawił się wątek broni osobistej. No ale cóż, w Polandzie jak samobójstwo to albo powieszenie albo kilkakrotny postrzał w brzuch. Metod mniej bolesnych mający umrzeć nad Wisłą nie wybierają. Przestroga taka?
Szeroko rozumiane sierpniowe wydarzenia w Europie zaowocują kolejnym zaostrzeniem kursu państwo – obywatel a pod pozorem ochrony osób i mienia przeforsowane zostaną dalsze ograniczenia obywatelskiej wolności. W ekspertowym tempie przechodzi właśnie ustawa która ma umożliwić dowolne w zasadzie manipulowanie w naszych zasobach finansowych oraz ustalanie co i w jakim stopniu jest niebezpieczne dla państwa. Choć napisała o tym czujna gazeta wyborcza to o rezultat jestem niestety spokojny. Obywatel z państwem już nie wygra bo stawka jest zbyt wysoka.
W roku 1934 teoretycznie w odpowiedzi na zamach na ministra Pierackiego, władze organizują specjalny obóz odosobnienia w Berezie Kartuskiej. Powołany na rok, istnieje aż do wybuchu wojny i walnie się przyczynia do umocnienia obozu rządzącego po śmierci Marszałka. Warto zauważyć, że w demokratycznym kraju istniała sobie spokojnie inicjatywa w ramach której bez sądu można było obywatela uprowadzić i w zasadzie dowolnie długo więzić. Dodajmy, że Berezę można było opuścić samodzielnie: wymagano jednak podpisania deklaracji współpracy z władzą i zaniechania wcześniejszej działalności. Niewiele?
Terroryzm to obecnie bardzo szerokie pojęcie. Może się okazać, że blokada ulic w kilku miastach przez obywateli domagających się modyfikacji polityki władz zostanie potraktowana jako zamach na ład i porządek. Ale cóż jeśli wyborców nie można pozyskać groszem zawsze można posłużyć się pałką. W tym celu nie trzeba przecież zamykać wielu. Ot kilku dziesięciu wichrzycieli. Ryzyko odsiadki natychmiast przytemperuje retorykę i gorliwość do ideologicznych sporów. Oczywiście dzisiaj wydaje się, że odwaga i ostre pióro to nieodłączne atrybuty naszych politycznych elit. Cóż, pogląd wygodny ale bardzo ryzykowny. Być może mam wypaczony obraz ale z całą pewnością nadchodzi dla Polandy czas pewnej próby. Za cztery lata władza będzie leżała na ulicy. Pytanie jest tylko takie kto na ta ulicę wyjdzie i czy będzie miał odwagę po ową władzę sięgnąć bo BBWR był już w naszej historii dwa razy a zanosi się na to, że powstanie po raz trzeci.
Ciekawy wpis. Nie moge oprzec sie, by nie skomentowac.
Przede wszystkim Autor nie nazywa rzeczy po imieniu i krazy wokol zagadnienia. Otoz sprawa wyglada tak – gospodarki oparte na konsumpcji (USA, UE bez Niemiec) napedzane sa wzrostem dlugu. Zasoby nie sa nieskonczone. W pewnym momencie nastapi krach.
Co gorsza – o czym pisze Autor – proba wczesniejszego powstrzymania krachu poprzez ciecia spowoduje krach !
To tak jakby samochod pedzil coraz szybciej ze skarpy a kierowca mial do dyspozycji tylko pedal gazu !
Nie mozna tez pisac o 'niskim zaufaniu do panstwa’. Trzeba nazywac to po imieniu – wysokim poziomie zbydlecenia panstwa, z czego zdaja sobie sprawe obywatele.
O zaostrzenie kursu bym sie nie obawial. Grozniejsze jest raczej dojscie do wladzy populistow. Pamietajmy, ze Hitler jest dzieckiem Wielkiej Depresji. Sfrustrowane spoleczenstwo wybralo go droga wyboru demokratycznego.
Istnieje ryzyko, ze masy odrzuca politykow idacych na smyczy oligarchow (ktorych to Autor jak mniemam zna osobiscie na stopie towarzystkiej i zawodowej).
Sam juz nie wiem co gorsze – zycie w populistycznym faszyzmie ludzi pokroju Leppera czy Hitlera czy zycie w demokracji fasadowej, gdzie swiatem rzadzi 500 najbogatszych amerykanskich rodzin.
slomski.us
Niby racja, ale i owe 500 i nowi wodzowie muszą wykreować wroga. Terroryzm już się przejadł, skoro w gazetach wyczytać można jak to terroryści z Alkaidy bratają się ze specsłuzbami W.Brytanii i Francji. Poza tym „rozpuszczanie w oceanie” nie jest medialne. pozostają Chińczycy, Muzułmanie i kosmici.-)
Co do specustawki,-) to chyba da to wielki impuls do powrotu gotówki do obiegu, a powrót gotówki nakręci spiralę inflacji. Pozostają jeszcze 'słupy’, ktore zaczną mieć konta z rosnącymi obrotami.-) Tyle przecież zeskanowanych danych posiadaczy telefonów komórkowych czeka na zagospodarowanie. Nadmiar informacji też szkodzi tak samo jak nadmiar prawa.-)
Hans, wybacz ale jeśli do obiegu wraca gotówka tezauryzowana a nie emitowana to inflacji to nie powoduje chyba, że w międzyczasie coś się zmieniło w makroekonomii:) Poza tym zgoda. A wroga zawsze mamy na podorędziu tyle, że od pewnego czasu jest wrogiem politycznie niepoprawnym. Ale tak przecież nie musi być zawsze. Prawa Hans:)?
Genialna konkluzja! Moje osobiste relacje percepcji mi nie mącą toteż kontury kamieni i butelek z benzyną widzę dokładnie:) Z lektury wpisów wnoszę, że obaj owe masy oglądamy raczej z perspektywy i dystansu toteż nie ma tu chyba konfliktu. Oczywiście wybór „mieć” we frommowskim dylemacie automatycznie mnie z dyskusji społecznej wyklucza ale może to tylko stereotyp? Jak dowodzi Hannah Arendt w doskonałym „O rewolucji” masami kierować ktoś musi zawsze i zawsze robi to w ich najlepszym interesie. Założenie że oligarchia polityczna jest lepsza niż ekonomiczna jakoś mnie nie przekonuje:) Oczywiście nie jestem tu obiektywy i można mi przypisywać różne motywy. Ale chciałbym zaznaczyć, że działalność bloggerska dzięki której poznałem Pańskie i szanownych kolegów poglądy przekonuje mnie, że istnieje trzecia droga którą Polanda mogła by wybrać pośród owych jednakowo mrocznych alternatyw. Mam nadzieję, że każde zdanie które tu wspólnie piszemy i poglądy które przedstawiamy przyczynią się choć w małym stopniu do zmiany stereotypowych zachowań politycznych. Przy ryzyku zaostrzania kursy nadal się upieram i obym nie miał racji. Powstania Berezy Kartuskiej nikt się nie spodziewał a pierwsi więźniowie jechali do niej jak na wakacje. Wizytę zapamiętali na długo.
Rozwiazanie problemu jest dosc „proste”(i po czesci juz autor sam sobie udzielil odpowiedzi w powyzszym poscie).Raz-wszystkie srodki zaoszczedzone na cieciach trzeba skierowac na zwiekszenie wydajnosci na skale globalna co oznacza chociazby znalezienie tanich zamiennikow dla ropy oraz rozprawienie sie z powszechnie przerosnieta biurokracja.Dwa-nalezy ZRZUCIC chociaz czesc dlugu(w tym akurat panstwa europejskie maja kilkusetletnie doswiadczenie-polecam poczytac chocby o rodzinie Fuggerow-jakby ktos nie czytal).Oznacza to zniszczenie biurokracji,bankow i banksterow oraz korporacji naftowych i paru innych.Oczywiscie oznacza to takze KOMPLETNY przewrot polityczny-politycy chodzacy na smyczy oligarchow tego nie zrobia a populisci byc moze tak.Wiec jesli nawet nadchodza czasy populistow to moze to wlasnie jest jakies rozwiazanie(BYC MOZE).
Hm… a czemu timing akurat 4 lata?
Obecne wybory pogrzebią tradycyjny system wyborczy. Kolejne będą siłą rzeczy oparte o www. Nie spodziewam się kolejnego rozwiązania sejmu chociaż kto to wie. Takiego jednolitego frontu pewnej czerwcowej nocy też się przecież nikt wcześniej nie spodziewał:)
Już obecne prawo wyborcze dopuszcza legalną manipulacje wyborami (http://lazacylazarz.nowyekran.pl/post/25540,panstwowa-komisja-wyborcza-po-raz-kolejny-lamie-prawo). Podejrzewam, że za cztery lata prawo zostanie „poprawione” o wybory w systemie elektronicznym. Rację jak widać, miał Józef Stalin mówiąc, ze głosujcie jak chcecie, bo najważniejsze jest, kto liczy głosy.-)
Wątpię by ludzie obecnie „trzymający władzę” w Polsce i wspierający ich establishment sięgnęli po środki represyjne. Towarzystwo raczej jest od szwindli a nie od walenia w ryj. Jak już się nie da kombinować, a nie da napewno bo gospodarka siądzie, wówczas oddadzą władzę pospolitemu ruszeniu, ale na krótko. Polsce grozi chocholi taniec w rodzaju tego, który przerabialiśmy za chwilowych rzadów PiS-u. Rezultat – zabagnione finanse państwa i pełzająca gospodarka, coraz mniej zasilana funduszamia unijnymi.
„..Założenie że oligarchia polityczna jest lepsza niż ekonomiczna jakoś mnie nie przekonuje:)…”
Tak, tylko „kłopot” w tym, iż Doxa ma kompletną rację zauważając że mamy arcy nigdy dotąd niespotykany w dziejach ludzkości „wysoki poziom zbydlęcenia państwa”. Czyli zbydlęcenia i oligarchii Politycznej i Ekonomicznej te Państwa reprezentujących. Owe Oligarchie dzisiaj to niemal rynkowy „syntetyk” Państw.
Jak w 1992 zaczynałem budować w PL rynek kapitałowy i jak po 1995 dołączyli rówieśnicy Gospodarza, wybór oligarchii Ekonomicznej był wówczas jeszcze zasadny. Dzisiaj – z powodu zbydlęcenia najwyższych elit – nie mamy żadnego wyboru.
Oligarchia ekonomiczna ma wszystko, łącznie z oligarchią polityczną świadczącą tej pierwszej usługi i ma nadal Mało. Żeby się zasycić sięga po instrumentarium faszystowskiej oligarchii politycznej proweniencji Hitlera, Stalina, Trockiego, Dzierżyńskiego Pol-Pota… etc….
A w takim wypadku, każdy ze znanych nam dotychczas ustroi (niewolnictwo, feudalizm, kapitalizm, socjalizm, faszyzm, komunizm…) jak i dowolne ich „zmieszane” przyjmie oblicze obozów, gett z kaźniami, gazem i krematoriami.
Naprawdę pozostało nam tylko oczekiwanie na „Bogów /Kosmitów” z ich zupełnie nową Ideą lub Religią … :):))))