2019

Czyli o tym, że wszyscy już wiedzą, że dobrze już było a jak będzie nie wiadomo.

Analizując „szokujące” prognozy Saxo Banku na nowy rok trudno oprzeć się wrażeniu, że im bardziej szalony staje się otaczający nas świat, tym bardziej prawdopodobne stają się prognozy skandynawskich bankowców. Osobliwe tegoroczne wydają się, mimo etykietki, całkiem realne, toteż obawiać się należy, iż w kolejnych latach celem utrzymania uwagi mediów Saxo Bank będzie musiał przewidywać potop, uderzenie meteorytu lub lądowanie Marsjan. Przesada? Sprawdźmy.  

1.       EU announces debt jublee

Większość polskich komentarzy dotyczących tej prognozy sprowadza się do cokolwiek mętnego bicia piany, ujawniając przy okazji pewne niedobory wiedzy. Ów rok jubileuszowy odnosi się do opisywanej w Starym Testamencie tradycji, zgodnie z którą co 50 lat obowiązywało całkowite uwolnienie z długów. I takie właśnie posunięcie przewidują analitycy Saxo, dowodząc przy okazji, że większe i mniejsze redukcje zadłużenia nie były w historii Europy wielką rzadkością. Zaiste, takie posunięcie w 2019 roku mogłoby walnie pomoc choćby Włochom, które w nadchodzącym roku będą się musiały zmierzyć z gigantyczną rolką obligacji. Po zwycięstwach ruchu 5 gwiazd na scenariusz grecki nie ma najmniejszych szans, ale redukcyjny zwrot przez sztag fundamentalnie zmieniłby przecież sytuację😊. Jest tylko jedno „ale”. Aby się ów manewr powiódł, dług po redukcji… musi być droższy. W przeciwnym razie system finansowy nie wytrzyma tak dużego right offu nawet jeśli dotyczy wydrukowanych wcześniej z niczego pieniędzy. Matematyka finansowa jest po stronie zwolenników takiej redukcji, która pewnie stałaby się faktem już wcześniej, gdyby nie związany z nią wzrost stóp %, który może grozić zawałem kulejącej europejskiej gospodarki. Tyle, że jak dowodzi praktyka ostatnich lat, politycy i bankierzy lubią posunięcia na dużej petardzie. A tu wystarczy przecież zredukować, aby okazało się nagle, że najwięksi dłużnicy EU są w zasadzie zdrowi😊. Kuszący scenariusz.  

2.       Global Transportation Tax

W czasach, gdy 5-godzinny lot samolotem kosztuje taniej niż przejazd taksówką z jednego końca aglomeracji na drugi, aż trudno się nadziwić, że państwa nadal tak liberalnie traktują transport. O tym, że może się to zmienić świadczą nie tylko wysiłki UE, ale również podobne inicjatywy w USA. Transport dla rządów to prawdziwe El Dorado: łatwo tu szarpnąć piękne wpływy, opakowując całość w troskę o środowisko. Ekspansja podatkowa w tym obszarze to pewnik, ale w 2019 roku, przy chwiejnym wzroście, raczej mało prawdopodobna.

3.       Germany enters recession

A czy w zasadzie już w niej nie są? Klikając w link https://pl.tradingeconomics.com/germany/gdp-growth można wyrobić sobie własne zdanie. Jeśli zatem spełnią się przepowiednie analityków i naszego zachodniego sąsiada dotknie poważniejsza czkawka w segmencie auto moto, nurek jest murowany. Niemieckiej gospodarce nie pomogą też odpryski wojny celnej USA – Chiny. Jak by nie było, za wyniki gospodarki na zachodnim brzegu Odry w znacznym stopniu odpowiada eksport. Ten rekordów w 2019 roku na pewno nie ustali. Analitycy Saxo, wróżąc recesję w Niemczech, nie idą jednak dalej. A powinni, bo głębsze kłopoty najsilniejszej gospodarki w UE będą podzwonnym dla zjednoczonej Europy.

4.       Australian central bank launches QE on housing bust Down Under

Tu się wróżbici z Saxo Banku po prostu nie wysilili. Australijski rynek nieruchomości szczyt koniunktury ma za sobą, chińskie inwestycje spadły niemal do zera a lokalni komentatorzy zastanawiają się kiedy dojdzie do wielkiej wywrotki, posługując się przy tym określeniem „debt bomb”, które notabene doskonale oddaje stan australijskiej bankowości. 1,7 triliona dolarów w kredytach hipotecznych to w ujęciu per capita wynik imponujący; zdaniem niektórych ekspertów – rekordowy w skali świata. Poważniejszy spadek cen natychmiast rozpruje bilanse tamtejszych banków; pytanie czy na pewno do niego dojdzie. Co do jednego wszyscy są zgodni: kondycja rynku zależy od stóp procentowych. Jeśli wzrosną, katastrofy nie da się uniknąć.  

5.       Corporate credit crunch pushes Netflix into GE’s vortex

Mimo niemal 10 trilionów dolarów zadłużenia korpo, Wall Street uważa, że… problemów z defoltami w 2019 roku nie będzie. W powyższym przekonaniu umacnia analityków Fitch Ratings, ale wypadałoby zadać pytanie jak by wyglądał wykres DJIA (który na ostatnim zamknięciu zanurkował do 21.792 punktów tj. poziomu, który odnotowano ostatnio w sierpniu 2017), gdyby Fitch był jednak bardziej sceptyczny. Warto również pamiętać, iż niemal połowa amerykańskich obligacji korporacyjnych ma rating BBB, a to zaledwie oczko wyżej niż junk bonds, co niejako z automatu wyjaśnia jak wielką rolę w 2019 roku będą odgrywać ratingowe agencje. Tyle, że na „zły sentyment” na giełdzie, prostej rady nie ma. Jeśli się utrzyma, trudno będzie znaleźć chętnych do inwestowania w dług a to może rozpocząć efekt domina. Kłopoty GE są już w cenach. Kłopoty innych, jeśli faktycznie wystąpią, uruchomią lawinę. Trzymajmy zatem kciuki za inwestorów o małej awersji do ryzyka tym bardziej, że rzeczony Netflix od swojego maxa 2018 podzielił się niemal przez pół, oddając wzrosty całego minionego roku. Debiut Disneya kursowi raczej na pewno nie pomoże, a dalsze nurkowanie musi wpłynąć na zdolność do rolki długu. Pozostaje trzymać kciuki za tych, którym posują mini zwroty przy maxi ryzyku.

6.       X class solar flare creates chaos and inflicts $2 trilion of damage

Zapachniało Marsjanami, ale… w przepowiedni jest ziarenko prawdy. 11 listopada 2019 Merkury przemknie pomiędzy Ziemią i Słońcem co zdarza się zaledwie 13 razy w ciągu stulecia. Planeta, której imieniem większość światowych języków nazywa 3 dzień tygodnia, budziła od zawsze zainteresowanie pisarzy, ale nie tylko. Ostatnia sonda badająca planetę wyrżnęła elegancko w jej powierzchnię w 2015 roku. Czemu tyle uwagi poświęca się owej małej planecie? Niemal dokładnie 10 lat temu naukowcy stwierdzili, iż orbita Merkurego w długiej skali czasowej okazuje się na tyle niestabilna, iż możliwe jest zderzenie ze Słońcem, Wenus a nawet z Ziemią. Owe scenariusze są co prawda bardzo odległe w czasie, ale… każde przemknięcie Merkurego pomiędzy Słońcem i Ziemią zawsze elektryzuje środowisko astronautyczne.   

7.       Prime Minister Corbyn sends GBPUSD to parity

Wprawdzie trudno to sobie wyobrazić, ale niegdysiejszy naczelny komuch UK Neil Kinnock ma spore kłopoty, aby porozumieć się… z Jeremy Corbynem – obecnym przywódcą Labour i prawie pewnym rezydentem Downing Street 10 po kolejnych wyborach parlamentarnych. Prawie pewnym, ponieważ wielu działaczom nie podoba się owo specyficzne podejście lidera, który mimo lewicowych korzeni z prawdziwym wstrętem przeciwstawia się Brexitowi widzą w nim dla siebie istotne korzyści. O ile brytyjska prawica zwalcza Brukselę jako zbiorowisko lewaków, towarzysz Corbyn widzi tam frondę kapitalizmu i snuje przy tym swoje plany, które perlą potem czoła i to nie tylko konserwatystów. Można zatem przyjąć za pewnik, że wygrana wyborcza Labour pod przywództwem sprawdzonego przyjaciela Moskwy, IRA a także Hezbollahu i Hamasu, to grube zmartwienie zarówno dla Brukseli jak i Waszyngtonu. Corbyn utkwił w latach 70 czego najlepszym dowodem jest fakt, iż typowany przez niego na ministra finansów John McDonnell lubi się przedstawiać jako „zadeklarowany marksista”. Labour, która coraz wyraźniej traci swoje centrowe oblicze, to obecnie nic innego jak ujęty w partyjne ramy ruch żółtych kamizelek. Jeśli zaliczy sukces wyborczy zrównanie funta z dolarem to nie hipoteza, ale pewnik.  

8.       IMF and World Bank announce intent to stop measuring GDP Focus instead on productivity

A w zasadzie czemu by nie? Pomysł oparcia oceny gospodarek o PKB nie jest przesadnie stary i w zasadzie został wylansowany przez IMF przy okazji układu Bretton Woods, na którym de facto ustalono zasady amerykańskiej dominacji nad całym, jak to się podówczas mówiło, wolnym światem. Ów amerykański wynalazek zaczął autorów lekko irytować w czasach, gdy USA zbliżyły się a następnie pokonały poziom zadłużenia wynoszący 100% PKB, który niegdyś ustalono jako absolutny limit. Trudno zatem zaprzeczyć, iż aż się prosi o jakieś piękne nowoczesne mierniki, które z całą pewnością okażą się lepsze i bardziej transparentne. Trudo jednocześnie zaprzeczyć, iż koncepcję PKB opracowano w czasach, gdy nawet nie przypuszczano jak wielka rolę w budowaniu zamożności będzie pełnić robotyzacja oraz internetowe technologie. PKB krytykuje się również za to, iż jako produkt krajowy wykazuje przychody realizowane przez lokalnych, ale… należących do innych państw rezydentów. Dlatego też osiągnięcia państwowego France Telecom w Polsce zasilają wprawdzie tutejsze PKB, ale „wealth” budują nad Sekwaną😊. Zapotrzebowanie na nowy miernik jest zatem naturalne, przecież trzeba pokazać wyborcom, że po prostu jest dobrze.

9.       Trump tells Powell „You are fired”

Niesamowitość owej prognozy wygasła szybciej niż napisano do niej wszystkie komentarze. Tuż przed ostatnim posiedzeniem FED w 2018 roku, prezydent Trump wystąpił z ostrym atakiem na FED, nawołując do odstąpienia od ostatniej przewidzianej na ten rok podwyżki stóp procentowych. Powyższe wprawdzie bezskutecznie, ale pohukiwania administracji i tak zrobiły swoje. Rentowność
10-letnich obligacji zjechała z 3,38% na 2,87%, a rynek nabrał przekonania, że stopy nie będą jednak rosły. Co ciekawe, mało kto zastanowił się nad tym, że prezydent USA… odwołać szefa FED akurat nie może, tym samym przepowiednię należałoby czytać nieco na wspak „FED podniesie stopy w 2019”. Ponieważ wypadałoby napisać o tyle, wybrano wersję pośrednią
😊. Osobiście uważam, że główna stopa FED wzrośnie (a być może dobije nawet do 3%) tyle, że Powell pozostanie nadal w swoim gabinecie.

10.    Apple secures funding for Tesla at $520/share

Szczerze powiedziawszy, nie pojmuję niesamowitości tej prognozy. Tesla jest na rynku automoto niemal idealnym odpowiednikiem Apple, które jak wiadomo od zawsze stawia na kontrolę wszystkich składników własnego ekosystemu. Autonomiczny samochód elektryczny to naturalny obszar ekspansji a zatem czemu by nie? Tylko po co tyle za to płacić? Wiadomo, że gotówkowe zasoby „jabłuszka” rozpalają wyobraźnię analityków, ale powiedzmy sobie szczerze: iphone robiony jest w Chinach i tam pewnie powstanie apple car, jeśli taka myśl narodzi się kiedyś w tym koncernie.

Gdyby sprowadzić wszystkie wymienione prognozy do wspólnego mianownika otrzymamy wynik prosty i złowieszczy. Dalszy wzrost stóp procentowych podpali lont pod światem budowanym przez 10 lat na tanim kredycie. Dlaczego zatem miałoby się to w ogóle wydarzyć? Dlatego, że pieniędzy już się w Ameryce nie drukuje. A jeśli się ich nie drukuje, to należy je zebrać z rynku. Aby je skutecznie zebrać, należy zaproponować lepsze warunki. Czy 2,5 lub nawet 3,5% w USD to są warunki dobre? Cóż wszystko zależy od punktu widzenia. Polskie dziesięciolatki oferują dzisiaj 2,7%, czyli niewiele więcej niż pierwszy lepszy depozyt dolarowy. W kalendarzu na rok 2019 Ministerstwo Finansów ma kilka dużych przetargów obligacji i póki co nie wykazuje żadnej nerwowości. Tyle, że większość towaru w 2018 upchnęło do polskich instytucji. Dzięki renacjonalizacji banków bezpieczeństwo finansowania budżetu na pewno wzrosło, pytanie na jak długo krajowemu systemowi wystarczy wyporności.

No ale nad czym się tu zastanawiać? Przecież nie wiadomo na pewno czy te stopy wzrosną! Mknijmy zatem ku przyszłości jasną długa prostą, szeroką jak morze trasą łazienkowską😊

0 Comments
Previous Post