O czym szumi w drzewach i co w trawie piszczy.

Jak się okazuje temat Lasów Państwowych jest w naszym kraju nawet gorętszy niż mi się wydawało. Ale to dobrze, bo jest nadzieja, że nie padną ofiarą prostego politycznego zamachu o który nie jest trudno w obecnych okolicznościach gospodarczych. W treści siłą rzeczy nie rozwijałem „fikcji” energetyzacji drewna wywołanej polityką unijną bo o certyfikatów kolorów wszelkich można i należało by napisać znacznie więcej niż post w Internecie.

Jeśli mowa o Grabskim, czy Druckim Lubeckim to w postach mojego autorstwa nie znajdzie się braku szacunku dla ich osiągnięć raczej wprost przeciwnie. Druckiemu Lubeckiemu poświęciłem część postu ( Powstanie Listopadowe Matka wszystkich powstań ). Nie zmienia to faktu, że wedle mojej wiedzy, Grabski oczekiwał  wsparcia polityki stabilizacji złotego wpływami z Lasów tyle, że mu to uniemożliwiono. I nie oznacza to przecież, że nawet jeśli tak faktycznie było to automatycznie stał się ministrem złym, bo nie wiemy przecież na czym dokładnie miała polegać jego polityka w tym zakresie.

Wielkie czyny wielkich ludzi maja zazwyczaj to do siebie, że trwają dłużej niż osiągnięcia ich współczesnych. I  całe szczęście że tak jest, choć nie widzę powodu dla którego odpowiednio wielka aureola miała by uniemożliwiać polemikę co do zasady choć hołduję oczywiście zasadzie że, krytyka tak krytykanctwo nie.

Objawiana w komentarzach niechęć do GPW oraz prywatyzacji jako takiej mnie nie zaskakuje. Oczywiście moje wszelkie opinie na te tematy można skutecznie podważyć jedną sugestią iż jako osoba związana z rynkiem kapitałowym jestem częścią procesu który może się wydawać niepotrzebny lub co najmniej nietransparentny. Powyższe skłania mnie jednak do tego, aby przedstawić swój punkt widzenia na to zagadnienie, co postaram się niebawem uczynić, odnosząc się oczywiście, również do kwestii Lasów Państwowych.  

Nie chciałem, i nie chcę aby Lasy Państwowe znalazły się tylko i wyłącznie we władaniu politycznych kłusowników, ponieważ niezwykle łatwo mogą się okazać zwierzyną łowną z gatunku zagrożonego wybiciem. W czasach gdy „wyższy interes społeczny” jest w stanie uzasadnić każde łupiestwo, nie jest mi trudno wyobrazić sobie taką nowelizację która środki z funduszu leśnego skieruje na ….. fundusz wspierania i aktywizacji byłych posłów i pracowników administracji państwowej. Irracjonalne? W tej materii różne pomysły już się pojawiały a o braku wrażliwości polityków w kwestii własnych apanaży, świadczy choćby istnienie Senatu, który mimo planów likwidacji powtarzanych przy każdych kolejnych wyborach funkcjonuje do dzisiaj i obciąża budżet. W poszukiwaniu źródeł krycia deficytu można bez trudu zapędzić się do lasu.

Bardzo się cieszę, że mój głos w sprawie Lasów nie okazał się wołaniem na puszczy. Tak liczny odzew w tej niezwykle istotnej sprawie bardzo mnie cieszy ponieważ, nawet jeśli różnimy się wtej kwestii w odcieniach, to nie różnimy się w kolorach.

Powiązane wpisy

0 Comments
Previous Post
Next Post