Między młotem i kowadłem

Tak jak się spodziewałem, wsadziłem kij w mrowisko. Mogłem przekonać się empirycznie, że ów podział na endecki i piłsudczykowski punkt widzenia nadal trwa. Prowadzenie rachunku krzywd w nieskończoność ma ten minus, że upływ czasu odrealnia faktyczne cierpienia i sprowadza pojedynek totalitaryzmów zwyczajnej  ikonografii. W tej konkurencji, KL Auschwitz które doczekało się już nawet ekspresji w klockach LEGO ( Libera ) zawsze zbierze dodatkowe punkty wobec znacznie mniej plastycznego mordu, który jawi się na zdjęciach opuszczonych sowieckich gułagów.

Nie jest moim celem prowadzenie jakiegokolwiek rachunku krzywd. Pochodzę z rodziny boleśnie dotkniętej zarówno nazizmem jak i stalinizmem. Nie zmienia to faktu, że należy wreszcie zdać sobie sprawę, że interes Polski warto widzieć z innej niż wyłącznie historyczna perspektywy.

W dzisiejszych czasach realia gospodarcze powinny wpływać na nasze decyzje polityczne, znacznie bardziej niż nagrobki. A jest się nad czym zastanawiać.

Niemcy były, są i za pewne będą liderem światowego exportu który istotniej części trafia do USA. Tym samym można darować sobie dyskusję komu odpowiada mocny dolar. Rosja jest co prawda w ujęciu całościowym dopiero 9 eksporterem ale jeśli tylko przeprowadzimy analizę w obszarze surowców strategicznych okaże się, że ……….. awansuje na 4 miejsce! Niemiecka gospodarka od zawsze miała problem z surowcami, Rosja od zawsze miała ich nadmiar tyle, że nie wytworzyła gospodarki która była by w stanie je w całości przetwarzać. Zainwestowała jednak w system gazo i rurociągów które umożliwiły efektywny eksport i kontrolę gospodarczą satelitów. W efekcie powstał praktyczny system ofensywny tym lepszy im większe zużycie mediów. Fikcja? Praktyczne zastosowanie broni gazowej cała Europa mogła śledzić w styczniu 2009.

Jak wyglądamy na tym tle? Marnie ponieważ nasz export do Rosji to ca 10% całości naszego exportu podczas gdy ten sam kraj jest odpowiedzialny na prawie 15% naszego importu! Tym samym nie zastanawia fakt, że właśnie owe obroty są odpowiedzialne za ponad 1/3 deficytu exportowego w Polsce. Warto wreszcie zwrócić uwagę, że importujemy z Rosji strategiczne towary o niezwykle inflacyjnym wpływie na naszą gospodarkę. Ceny gazu i ropy to de facto instrument bezpośredniego wpływu  Moskwy na politykę na Wisłą. Wobec bankructwa wszelkich inicjatyw które na przestrzeni ostatnich 20 lat miały zaowocować zmniejszeniem owego uzależnienia należy postawić na jedyny mechanizm który naturalnie łagodzi jego skutki. Rozwój exportu do Rosji powinien być jedną z podstawowych prerogatyw Rządu tym bardziej, że przedmiotem owego exportu mogą być obecnie dobra przetworzone. Dzisiaj liderem exportu jest przemysł elektromaszynowy  a nie tak jak to miało miejsce w PRL głównie żywność.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że systemowy hamulec dla niezależności energetycznej Polski włączył nie kto inny jak Adam Glapiński  wprowadzając  koncesje na obrót paliwami. Gdyby nie ten zabieg, prawo popytu i podaży zapewniło by nam za pewne niezależne dostawy a trudy inwestycji ( rurociągi ) mogły by spocząć na barkach komercyjnych inwestorów choć przykład niemiecki dowodzi, że to akrat nie jest takie proste.  

Mój postulat to dodatni bilans obrotów z Rosją. Można taki mieć, ponieważ legitymują się nim choćby Czechy.  Polski produkt w Rosji ma dobre tradycje i nie jest traktowany jako gorszy od innych zachodnich ponieważ jest również zachodni. W unii już jesteśmy i wiele więcej w niej nie wygramy. Rok polskiej prezydencji należało by maksymalnie wykorzystać do rozbudowy obecności na wschodzie tym bardziej, że leży to przejściowo również w interesie Niemiec.

Na zakończenie drobiazg ze Smoleńskiem w tle. Niemcom nic tak się nie przyda jak rurociąg biegnący poza terytorium Polandy. Dzisiaj wiadomo jak jest, jutro może zdarzyć się wszystko wiec bezpośrednia nitka na pewno poprawiła by samopoczucie sterników niemieckiej gospodarki. Ujadająca Polska tego obecnie wstrzymanego zresztą procesu nie zablokuje ale szkodzić mu może. Pod koniec marca 2010 Niemcy zadecydowały o wstrzymaniu prac nad północną nitką ze względu na sytuacją gospodarczą. Eksplozja miłości polsko rosyjskiej po Smoleńsku, na pewno zachęci Berlin do nieco bardziej pro rurociągowej polityki.

Mamy teraz 5 minut na cyniczną grę własną autonomią i gospodarczymi korzyściami. Kurestwo? Kwestia punku widzenia. Jak się okazuje w naszej historii łatwiej wysłać ludzi na pewną śmierć i tłumaczyć się z tego w memuarach niż podejmować trudne decyzje gdzie może i cierpi honor ale przynajmniej pęcznieje szkatuła. Tak wiem. Bluźnierstwo w kraju który jest dumny z Powstań. Czesi od czasu wojen husyckich nie byli żywiołem aktywnym. Kpimy z nich wymyślając im od pepików, nabijając się z braku woli walki w 1939. Nabijamy się bo nie wiemy, że w 1918 i 1945 byli militarnie bardzo aktywni w budowie własnych granic a na Śląsku w 1945 roku doszło nawet do mikro wojny polsko czeskiej. Nabijamy się bo nasza skłonność do szafowania daniną krwi, nasza odwaga w burzeniu domów i fabryk daje nam prawo do oceny wszystkiego i wszystkich.

Powiedziano kiedyś że Polacy potrafią ładnie umierać. To wiadomo. Pytanie, czy  potrafią równie  ładnie i roztropnie żyć.

Powiązane wpisy

2 Comments
Previous Post
Next Post