Ubojnia

Czyli o tym ze tęcza przebija przez ryngrafy pancerzy

Gdy jesienią 2015 z dumą załopotały nad Polską sztandary PIS niemal cała polska strzelecka wiwatowała w szczerym zachwycie. Oto w czasie gdy lewacto podniosło swą wrażą dłoń na posiadaczy broni i ich prawa, nad Wisłą triumfowała siła która towarzyszce Bieńkowskiej i jej podobnym zamierzała pokazać dumnie wyprostowany, środkowy palec. WOT, strzelnice w miejsce orlików a przede wszystkim powszechny dostęp do broni palnej doskonale rezonowały z prawicową estetyką dla której sztandar, broń i krucyfiks stanowią od zawsze zestaw imponderabiliów uniwersalnych. W efekcie o niecnych zamiarach euroczynowników zapomniano, a progresywna część polskiego strzelectwa zdążyła się już nawet poważnie zaniepokoić masową obecnością broni pod polskimi strzechami. O niebezpieczny gradient koncentracji miał zadbać obywatelski projekt ustawy spod znaku  Kukiz15. Ludowe zbrojenia miały niebezpiecznie amplifikować polskie pieniactwo które od dziesięcioleci personifikują Pawlak i Kargul, nomen omen posiadacze nielegalnej broni palnej😊 Tej między Wisłą a Bugiem …… nie brakuje a szacunki mówią o ilości sztuk niewiele mniejszej niż nabytych zgodnie z prawem. Czemu owych sztuk nie przejęto? Ponieważ ich nie wykryto lub o nich …. nie doniesiono. Kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności najwyraźniej do oddawania nielegalnej broni nie zachęciła.

O ile z planów liberalizacji „Ubojki” ( Ustawa o broni i amunicji ) nie wyszło nic to całkiem szybko, bo już jesienią ubiegłego roku zmaterializował się trend całkowicie przeciwny. Z nielicznych przecieków wyłaniał się obraz smutny i mimo buńczucznych zapewnień złowieszczo zbieżny z oczekiwaniami europacyfikatorów.

Shit hit the fan w czwartek 8 sierpnia 2018 gdy MSWiA odkryło się wreszcie z planami wobec posiadaczy broni. Po miesiącach zaprzeczania jakoby jakieś prace nowelizacyjne faktycznie się odbywały środowisko strzeleckie poczęstowano projektem radykalnych zmian które na dodatek…. zaplanowano przeforsować w innej niż „ubojka”  ustawie! Do trwających zaledwie 10 dni konsultacji skierowano projekt zmian „Ustawy o wykonywaniu działalności gospodarczej w zakresie wytwarzania i obrotu materiałami wybuchowymi, bronią, amunicją oraz wyrobami i technologią o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym” i tu właśnie zaszyto zmiany sięgające nawet znacznie dalej niż oczekiwania eroczekistów!

Zmiany które rozpaliły do białości środowisko strzeleckie, obywatelom którzy nie posiadają broni wydawać się mogą ….. żadne. Cóż bowiem złego w tym, że uprawnienia do posiadania broni wymagać będą badań weryfikacyjnych co 5 lat? Albo jakie znaczenie ma to, że pojemność legalnie posiadanych magazynków ograniczono ( do 20 naboi broń krótka  i 10  broń długa przy czym zakaz posiadania NIE DOTYCZY osób które NIE MAJĄ pozwolenia na broń ) a wszystkie większe choć dzisiaj jeszcze legalnie posiadane zamierza się po prostu skonfiskować? Podobny tryb zaplanowano wobec legalnie posiadanej broni którą kiedyś równie legalnie przerobiono z samoczynnej ( full auto ) na samopowtarzalną ( semi auto ). Ustawowe wywłaszczenie powinno zwykłych obywateli zainteresować i to nawet nie dlatego iż jest kolejnym przepisem który działa wstecz. Warto pamiętać, iż dzisiaj wrogiem UE jest przerobiony karabin jutro może być ….. znacznie bardziej śmiercionośny samochód z silnikiem diesla. Łatwo można sobie wyobrazić wrzask który podniósł by się jak Polska długa i szeroka dlatego też trudno się spodziewać aby ów samobójczy krok w politycznych głowach w ogóle się urodził. Ale jeśli na wojnę z dieslem, podobnie jak dzisiaj z „niebezpiecznym” magazynkiem wybierze się Unia? Obecne zmiany dają przedsmak przepisów które uderzają w … obywateli zupełnie nie świadomych. Jak? Wedle obowiązujących przepisów, przestępstwo posiadał każdy kto nie mając pozwolenia na broń wszedł w posiadanie choćby jednego naboju do pistoletu lub karabinu, zabierając go sobie na przykład jako pamiątkę po spotkaniu na strzelnicy. Zgodnie z nowelizacją przestępcą będzie również POSIADACZ ŁUSKI która dzisiaj jest nieszkodliwym choć czasem cennym śmieciem ale jutro może stać się istotną częścią pocisku! Warto pamiętać, iż przepisy o których mowa mają działać WSTECZ toteż, warto już dzisiaj rozpocząć przeszukiwanie kieszeni i szuflad zanim zrobią to ….. no właśnie kto? Lotne kontrole? Ochotnicza Rezerwa Policji Państwowej? Może inne, powołane w tym celu poszukiwawcze struktury?

Zwykłych obywateli powinno zainteresować coś jeszcze. W wyniku planowanych zmian, strzelcy sportowi a także szkoleniowcy utracą prawo do noszenia broni załadowanej. Ową możliwość zachowają wyłącznie Ci którym przyznano broń do ochrony osobistej. Doprawdy trudno zrozumieć dlaczego ustawodawcy bardziej zależy na bezpieczeństwie uprzywilejowanych niż wszystkich pozostałych? Strzelec sportowy, nie mówiąc już o szkoleniowcu w drodze na trening ma przy sobie kilka a czasem kilkanaście sztuk broni. Nie mogąc nosić załadowanej broni krótkiej staje się praktycznie bezbronny. Napaść na uzbrojonego posiadacza broni do ochrony osobistej może dać przestępcy szansę na pozyskanie jednej sztuki broni krótkiej. Atak na bezbronnego szkoleniowca może zapewnić kilkanaście lub kilkadziesiąt pistoletów i karabinów. Kogo zatem wybierze?

Trudno się dziwić, że w środowisku strzeleckim zawrzało. Na prawicowych portalach zapachniało rokoszem na tyle, aby głos w sprawie zabrał minister Brudziński. Wylano wprawdzie oliwę na fale ale ….. jakie będą faktycznie realia posiadania broni w Polsce przekonamy się już za chwilę. Wedle zapowiedzi głosowania mają się odbyć 11 września jako, że Dyrektywa ma nabrać mocy kilka dni później. Modne obecnie pytanie dotyczy przepisów wykonawczych. Kiedy je poznamy? Tego nie wie nikt. Pozostaje mieć nadzieję, iż we wrześniu nie okaże się, iż 30 nabojowe magazynki do karabinów mogą mieć wszyscy tylko nie strzelcy którym jednak na osłodę będzie wolno posiadać w dowolnych ilościach ….  łuski zakazane dla zwykłych obywateli.

Doprawdy trudno zrozumieć czemu, MSWiA zapuściło się z kosą w te rejony gdzie prawicowa sól tej ziemi od lat głęboko się korzeni. Być może zapadła gdzieś decyzja, iż pokos w tej okolicy może przynieść podobne polityczne frukta jak randapowanie wstrętnych lewicy miłośników łowiectwa. Fundamentaliści w toksycznym projekcie dostrzegali wrażą filipinkę podrzuconą przez głęboko zakonspirowane peowskie struktury. Spisek uknuty przez farbowane lysy i to na progu starcia o samorządy! Jak było naprawdę nie dowiemy się zapewne nigdy. O tym jaka będzie przyszłość branży w Polsce przekonamy się za to niebawem. Pewne jest jedno:  o liberalizacji dostępu do broni można już zapomnieć a modlić się należy o to aby stan prawny w tej dziedzinie nie został przewrócony do góry nogami. W głowie po prostu się nie mieści iż formacja której marzy się niezależna polityka  poszła dalej niż granice wytyczne przez tę samą towarzyszkę Bieńkowską która do historii Polski przejdzie jako autorka wypowiedzi, iż „za 6 tysięcy złotych pracuje złodziej albo idiota”. No ale cóż, choć z kosami na sztorc to do Brukseli tradycyjnie udajemy się na kolanach.

Sorry, taki mamy klimat.

10 komentarzy
Previous Post
Next Post